informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 58 gości, oraz: ggigi84
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Wojna banków na kredyty hipoteczne
   Myślisz o przeniesieniu się z kredytem mieszkaniowym do innego banku? Uważaj na prowizje! Niższe opłaty za wpis hipoteki i zbliżający się szlaban na tanie kredyty we frankach sprawiają, że banki jak nigdy walczą o klientów. Ale i zastawiają coraz więcej pułapek na tych, którzy chcą uciec z kredytem do konkurencji

   Banki ruszyły w ostatnich dniach na nową wojnę o kredyty hipoteczne. Bój idzie nie tylko o tych, którzy dopiero chcą kupić dom lub mieszkanie. Łakomym kąskiem są też osoby, które już mają kredyt hipoteczny i można je "podkupić" od konkurencji. Są nawet cenniejszym nabytkiem ze względu na sprawdzoną wiarygodność i historię kredytową w dotychczasowym banku.

Bankowcy kuszą przenosinami

   Kilkanaście dni temu mBank, Bank Millennium i BGŻ wprowadziły specjalne oferty, w których kuszą niskim oprocentowaniem, ograniczonymi do minimum kosztami związanymi z przeniesieniem kredytu. Podobną ofertę szykuje BZ WBK, narady wojenne trwają w kilku innych bankach.
   Pretekstem do wojny o hipotecznych klientów są niższe opłaty sądowe związane z założeniem księgi wieczystej i wpisaniem hipoteki. Do tej pory opłaty były uzależnione od wartości nieruchomości (oznaczało to wydatek rzędu 1-2 tys. zł). Od marca będą ustalone ryczałtowo - każdy zapłaci po 200 zł. Koszty zmiany banku będą więc mniejsze, zwłaszcza że niektóre biorą koszty wpisów sądowych na siebie.
   Drugi powód ofensywy to zbliżające się ograniczenia w udzielaniu kredytów we franku szwajcarskim. Nadzór bankowy proponuje, by od kwietnia każdy, kto chce wziąć kredyt walutowy, będzie musiał zadeklarować 30-proc. wkład własny. - Jeśli więc zmieniać bank na tańszy, to tylko teraz - kuszą bankowcy.
   Kiedy zamiana kredytu na tańszy ma sens? - Dotyczy to szczególnie osób o niskich dochodach i oszczędnościach. To im powinno szczególnie zależeć na redukcji miesięcznych rat - przekonuje Michał Wąsikowski, doradca finansowy z firmy brokerskiej Expander. Klient, który spłaca 20-letni kredyt we frankach w wysokości - po przeliczeniu - 100 tys. zł dzięki obniżeniu oprocentowania np. z 3 proc. do 1,6 proc. zaoszczędzi 100 zł miesięcznie, a w całym okresie spłaty - 24 tys. zł.
   Według szacunków Banku Millennium w Polsce tylko 12 proc. kredytów hipotecznych stanowiły kredyty refinansowe (czyli takie, które idą na spłatę wcześniejszych), podczas, gdy np. w Wielkiej Brytanii aż 43 proc. Na Wyspach klient przenosi się z banku do banku średnio trzy razy.
   Ale jest też i druga strona medalu. Bankowcy zastawiają kosztowne pułapki na klientów, którzy myślą o ucieczce do konkurencji.


Franki? Dziękujemy, nie bierzemy!

   Czytelnik kilka tygodni temu postanowił przenieść kredyt we frankach szwajcarskich z Banku BPH do Fortis Banku. W tym ostatnim zaciągnął kredyt prawie o połowę tańszy. W BPH dostał zaświadczenie z kwotą zadłużenia we frankach oraz numerem rachunku "w walucie CHF". Nadał przelew, który został przez BPH... odrzucony! Bank dodatkowo "ukarał" klienta prowizją w wysokości 30 franków. Co się stało? Otóż BPH zażyczył sobie, by na jego konto wpłacić złotówki, a nie franki. Klient napisał reklamację, ale bank nie ustąpił. Odpisał, że "transakcja była finansowana w Polsce, więc spłata powinna nastąpić w złotych przy zastosowaniu naszego kursu sprzedaży dewiz".
   To oznacza dla klienta spore straty na przeliczeniach kursowych. Policzmy: musi oddać BPH równowartość 50 tys. franków liczoną po bankowym kursie sprzedaży franka np. 2,47 zł. Będzie to 123,5 tys. zł. Tę kwotę pożyczy mu Fortis Bank - zamiast franków wypłaci mu równowartość w złotych, ale przeliczoną po bankowym kursie kupna franka np. 2,36 zł. Ze 123,5 tys. zł po takim przeliczeniu zrobi się 52,3 tys. franków. I taki kredyt klient będzie musiał zaciągnąć (żeby spłacić stary - 50 tys. franków). Nie dość, że straci ok. 6 tys. zł, to jeszcze od wyższej kwoty kredytu zapłaci wyższą miesięczną ratę. Do tego do czasu wyjaśnienia sprawy płaci odsetki od obydwu zaciągniętych kredytów!
   W Expanderze dziwią się małej elastyczności BPH. - Wielu naszym klientom udawało się spłacić kredyt w tym banku bezpośrednio we frankach szwajcarskich - zapewnia Maciej Kossowski. - W naszym banku są dwie opcje spłaty: w walutach, albo w złotych. Umowa z tym klientem przewiduje tę drugą - wyjaśnia Agnieszka Sej z centrali Banku BPH.

Bankowe kruczki na uciekających

   Sprawdziliśmy, czy inne banki też piętrzą trudności przed klientami, którzy chcieliby przenieść kredyt do konkurencji. Według Macieja Kossowskiego z Expandera m.in. w Fortis Banku, Deutsche Banku, Nykredit, BGŻ czy PKO BP klienci nie mają podobnych problemów. Ale trzeba zadeklarować stosowną opcję w czasie podpisywania umowy.
   Zdarzają się i inne kruczki. Np. w taryfie opłat i prowizji banku PKO BP pojawiła się 300-złotowa prowizja za zaświadczenie o historii kredytowej. Taki kwitek potrzebny jest zwykle przy zmianie banku. Bank oczywiście zapewnia, że nie ma to nic wspólnego z próbami zniechęcania klientów do przenosin.
   Gdy kredytobiorca MultiBanku będzie chciał spłacić kredyt lub poprosić inny bank o refinansowanie, zapłaci prowizję - od 3 proc. w pierwszym roku do 1 proc. kwoty zadłużenia w trzecim roku. Dopiero od czwartego roku zmiana banku jest darmowa.
   Robert Pepłoński z Domu Kredytowego Notus ostrzega, że koszty związane z refinansowaniem kredytu mieszkaniowego mogą być tak wysokie, że przekreślają sens tej operacji. Naszego czytelnika do przenosin z BPH do Fortisa skłoniła obniżka oprocentowania kredytu we frankach z ok. 4 proc. do 2,2 proc. Pepłoński wyliczył, że straty zwrócą się w ciągu niespełna czterech lat.
   To dużo. Według Pepłońskiego opłaca się refinansować kredyt walutowy innym walutowym tylko wtedy, gdy koszty z tym związane zwrócą się w ciągu trzech lat. Bo za trzy lata oprocentowanie kredytów złotowych i we frankach szwajcarskich, które obecnie różni się przeciętnie o 2-3 pkt proc., niemal się zrówna. - W pierwszej kolejności spróbowałbym wynegocjować obniżenie oprocentowania w dotychczasowym banku - radzi kredytobiorcom Pepłoński.
   Koniunktura na przenosiny zaczęła się już w ubiegłym roku. Związek Banków Polskich podaje, że w 2005 r. banki pożyczyły na cele mieszkaniowe 22,4 mld zł, czyli o 59 proc. więcej niż rok wcześniej. Ale równocześnie łączne zadłużenie z tego tytułu wzrosło "tylko" o 30 proc.. To oznacza, że coraz większą część rynku napędzają nie nowi kredytobiorcy, ale ci, którzy "wędrują" ze ze swymi kredytami między bankami.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 18-02-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.