informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 63 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Kiedy inteligencja staje się Twoim wrogiem
   Przeciętny śmiertelnik wpada w rutynę i nudzi się pracą po trzech latach, człowiek z w wysokim IQ po pół roku. To dlatego bardzo inteligentni mogą mieć kłopoty w pracy. Wśród członków Mensy nawet do 20 proc. to ludzie bez pracy, i to niezależnie, czy w Polsce z jej bezrobociem rzędu 17 proc., czy w Irlandii, gdzie wynosi ono 4 proc.

   Kilka tygodni temu agencje prasowe obiegła wiadomość: Najinteligentniejsza kobieta świata jest bezrobotną! Bułgarka Daniela Simidchieva ma pięć tytułów magisterskich, zna cztery języki, a mimo to nie ma pracy. Gazety porównywały ją do Marii Skłodowskiej-Curie. "Ma taki sam iloraz inteligencji jak Curie, ale na tym kończą się podobieństwa. Polka nie umiała posprzątać mieszkania, ale miała dwie nagrody Nobla. Simidchieva ma trójkę dzieci, ale za to nie ma pracy!" - pisze bułgarski "Sdandart".
   Ponadprzeciętną inteligencję (IQ minimum 148 ) ma 2 proc. ludzi na świecie. Jeśli udowodnią to, przechodząc test IQ, mogą zostać członkami międzynarodowego stowarzyszenia Mensa. Ci, co mają kontakt z mensaninami, przyznają jednak, że ludzie z wysokim IQ nie najlepiej radzą sobie na rynku pracy. - Z moich obserwacji wynika, że wśród członków Mensy nawet do 20 proc. to ludzie bez pracy, i to niezależnie, czy rzecz dzieje się w Polsce z bezrobociem rzędu 17 proc., czy w Irlandii, gdzie wynosi ono 4 proc. - mówi Jacek Leluk, członek polskiej Mensy, biochemik, bioinformatyk, wykładowca na Uniwersytecie Zielonogórskim.
   Pan Jerzy mieszka pod Wrocławiem. Członkiem Mensy jest od czterech lat, bez stałej pracy od lat 17. Zarabia dorywczo (udzieli korepetycji, przewiezie towar), akurat tyle, by przeżyć. Z ostatniej stałej pracy, jak mówi, odszedł sam: - Dlaczego? Konkretnego powodu nie było. Czułem się tam źle. Nie dogadywałem się z szefem. Byłem nielubiany. Nie poda nazwiska, bo "nie chce wzbudzać sensacji". - Tu, gdzie mieszkam, i tak uważany jestem za dziwaka - mówi.
   Jacek Leluk widzi to tak. Jest kilka powodów, dla których mensanie są często bez pracy, ale najważniejsze są trzy: dopadająca ich nuda oraz lenistwo i minimalizm: - Mensanin na wykonanie niektórych zadań potrzebuje dwa, trzy razy mniej czasu niż ktoś o przeciętnej inteligencji. Dajmy na to, że pan X jest handlowcem i w ciągu roku ma przynieść firmie 100 tys. zysku. OK, on te pieniądze zarobi w trzy miesiące, a przez pozostałe dziewięć siedzi w internecie i szuka informacji o fraktalach i cząstkach. Jak reaguje szef? Podnosi normę. Koledzy w pracy są wściekli. A mensanin? On, choć mógłby sięgnąć szczytów, pasuje. Jego normy i wielkie pieniądze nie interesują, interesują go fraktale. Stary układ mu odpowiadał, nowy nie, więc odchodzi.
   Marcin Wójcik (bez pracy był kilka miesięcy) pracuje w Instytucie Energii Atomowej. Przyznaje, że pewne prace wykonuje wiele razy sprawniej niż koledzy, a to powoduje, że szybko się nudzi i ciągle oczekuje nowych, trudniejszych wyzwań. I przyznaje, że czasem już takich nie ma.
   Leluk żartuje: - Gdyby wszystkich naukowców zamknąć razem, to nie nudziliby się trzy miesiące, a potem zaczęliby się nudzić, bo wszystko by już wymyślili, obliczyli. No ile razy można skonstruować komputer i wynaleźć szczepionkę na grypę?
   Izabela Juralewicz z Jobs.pl: - Przeciętny śmiertelnik wpada w rutynę i nudzi się pracą po trzech latach, człowiek z w wysokim IQ po pół roku. Jeśli firma nie ma struktury płaskiej, to szef może zmienić mu stanowisko, ale też nie bez końca, pewnie na kolejne pół roku.
   Doświadczyła tego Anna Osowska (w Mensie jest od trzech lat, bez etatu od roku), która pracowała w firmie zajmującej się sprzedażą paliw. Mówi: - Dobra praca, dużo podróżowałam po świecie, tyle że rozwijałam się jakieś pięć miesięcy. Kiedy poprosiłam szefową o awans, odrzekła, że na razie w firmie na ma ruchów kadrowych. Zwolniłam się, uznając, że sobie poradzę.
   Pracy intensywnie szukała przez pięć miesięcy, w końcu złamała niepisaną zasadę i wpisała w CV, że jest w Mensie (taka zasada istnieje w Polsce, ale np. w Ameryce już nie), i wtedy w jednej z firm usłyszała, że "do tej pracy jest za mądra".
   Leluk: - W niektórych krajach rzeczywiście, by zdobyć stanowisko, nie można przekroczyć pewnego IQ. Tak jest, dajmy na to, w przypadku amerykańskich astronautów. Ich IQ nie może być wyższe niż 125. Dlaczego? Bo pewnego dnia astronauta, będąc na orbicie, obsługując piekielnie drogi sprzęt, uzna, że polecenie szefa jest głupie i go nie wykona.

Puenta

- Jak długo była Pani bezrobotną?

Daniela Simidchieva: W gazetach napisali, że dwa lata, ale pomylili się. Bezrobotna byłam przez dwa miesiące. Było to spowodowane kilkoma czynnikami. Odeszłam z pracy, bo szukałam czegoś nowego, bo zmieniałam miejsce zamieszkania, bo musiałam opiekować się córką.

Gdzie teraz Pani pracuje?

- Jestem socjologiem w Centrum Analiz i Marketingu. Przez 21 ostatnich lat wykonywałam mnóstwo zawodów: byłam m.in. merchandiserem, dziennikarzem, nauczycielem, ekonomistką, grafikiem komputerowym. Skończyłam studia ekonomiczne i socjologię. Mam licencjat z inżynierii przemysłowej. Studiowałam anglistykę, ale jej nie skończyłam. Studiowanie to pewien rodzaj hobby. Po prostu zawsze chciałam wiedzieć więcej, a nie tylko wierzyć.

Czy Pani IQ jest atutem dla pracodawców?

- Kiedyś pisałam w CV, że jestem członkiem Mensy, ale wielu pracodawców w ogóle nie wiedziało, co to jest, i pytało mnie, czy należę do jakieś sekty.

Daniela Simidchieva ma 44 lata, jest matką trójki dzieci, rozwódką. Jej IQ to 192.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 12-02-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.