informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 53 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Rozwijamy się za wolno żeby dogonić Unię
   Polska gospodarka będzie się rozwijać w tempie 4-5 proc. rocznie, ale to za mało byśmy podgonili Unię - uważają wybitni polscy ekonomiści, uczestnicy seminarium PAN.

   Jak ministerstwem finansów kierował Balcerowicz, to mogłem się nie we wszystkim z nim zgadzać, ale wiedziałem, gdzie ten pilot leci. Jak był Kołodko, był Osiatyński - to też wiedziałem. Ale teraz nie wiem - mówił podczas seminarium Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN b. lider Unii Pracy Ryszard Bugaj.
   Niewiele o najświeższych planach rządu miał do powiedzenia Marek Zuber, główny doradca ekonomiczny premiera Marcinkiewicza. Jego recepta na szybkie gonienie Zachodu: - Przy dużych inwestycjach zagranicznych prawie zawsze pojawia się problem braku infrastruktury. Problemem są też bariery biurokratyczne, bo nie może być tak, że polski urzędnik utrudnia absorpcję unijnych środków polskiemu przedsiębiorcy - mówił Zuber.
   Do inwestycji zniechęca też "słaba przewidywalność otoczenia gospodarczego" oraz brak większościowego rządu, który miałby plan na cztery lata. - Przedsiębiorca nie wie, co go czeka. W ciągu trzech miesięcy parlament może przegłosować dowolne głupstwo, np. 50 proc. PIT - nie ma wątpliwości Zuber.
   Najbliższe lata najczarniej widział prof. Stanisław Gomółka. - Będziemy mieli wzrost na krótka metę, a potem zapaść. Krajowe oszczędności są zbyt niskie, a polityka obecnego rządu, nie pozwala sięgnąć po oszczędności zagraniczne, dostępne po wejściu Polski do strefy euro - wieszczył profesor.
   W sprawie euro wsparł go prof. Bogdan Wyżnikiwicz (IBnGR): - Na ochotnika skazujemy się na utratę konkurencyjności. Będziemy krajem o egzotycznej walucie i wysokich stopach. Bo zamiast myśleć o tych stopach w sposób systemowy, rząd usiłuje walczyć z bankiem centralnym.
   Dyskutanci nie mają wątpliwości, że 4-5-proc. wzrost to dla Polski za mało. Zuber: "Nikt nie będzie zadowolony z 4-4,5 proc. wzrostu". Prof. Witold Orłowski (NOBE): "4-4,5 proc. to poniżej naszych możliwości".
   - 4-5-proc. wzrost, to zacny wzrost, ale Irlandia goniła resztę zachodniej Europy w tempie 9 proc. W Polsce na 6-7 proc. wzrost gospodarczy nie ma raczej szans, bo do tego potrzebne są reformy - uważa Rafał Antczak (CASE).
   Zdaniem prof. Orłowskiego w ciągu najbliższych lat gospodarka będzie rosła, bo "znajdujemy się w lepszej części cyklu koniunkturalnego". Nastąpi przyspieszenie inwestycji, choć nie ma co marzyć o np. 20 proc. wzroście inwestycji jak w latach 1995-97. - Nie ma tego optymizmu. Wtedy byliśmy bombardowani informacjami o kolejnych zagranicznych inwestycjach - przypomniał prof. Orłowski.
   Co robić, by to tempo wzrostu utrzymać, gdy faza wzrostu się skończy? - Jeśli gospodarka ma się szybko rozwijać, to tylko dzięki eksportowi. Bo tylko eksport może się rozwijać w tempie dwucyfrowym, bez powodowania nierównowagi. Największą korzyścią z Unii jest to, że mamy dostęp do unijnych rynków - mówił prof.Orłowski i większość dyskutantów przyznała mu rację.
   Wzrost gospodarczy nie jest też możliwy bez rozwoju sektora przetwórstwa przemysłowego, a to wymaga kolosalnych inwestycji i napływu gotówki z zagranicy. - Ściąganie dużych inwestycji jest bardzo potrzebne, Słowacy może i przepłacili za Hyundaia, ale za Koreańczykami przyszły następne inwestycje, kooperanci - mówił prof. Orłowski.
   Andrzej Sadowski (Centrum im. Adama Smitha): - Ale Hyundai nie może ruszyć, bo brakuje mu 1000 inżynierów. A ci mogą być importowani tylko z Polski. Właśnie armia dobrze wyszkolonych ludzi jest naszym potencjałem.
   Trzeba tylko stworzyć tej armii dobre warunki, żeby nie ruszyła za granicę, jak np. polscy budowlańcy. - Słowacy stwierdzili, że kolejna obniżka CIT nie wpływa już na bezrobocie. Muszą zmaleć koszty pracy, Słowacy chcą je zbić do 20 proc. płacy netto - mówił Sadowski. Jego zdaniem bez zmniejszenia tych kosztów, miejsca pracy będą w Polsce powstawać, ale w szarej strefie.
   (INE PAN przedstawił wczoraj swoje prognozy na 2006 rok: 4,4 proc. wzrost PKB (wyższy od zakładanego przez rząd o 0,1 proc.), 2,3 proc. inflacja (wyższa o 0,1 proc.), 16,9 proc. stopa bezrobocia, a referencyjna stopa procentowa - 4,25 proc.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 19-01-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.