informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 61 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Komórki. Można zmienić sieć i zachować numer
   Płacący comiesięczny abonament właściciele komórek mogą od poniedziałku zmieniać operatora, zachowując numer. Ten przywilej może doprowadzić do wojny cenowej. Tyle że na razie operatorzy nie kwapią się, by wykorzystać sytuację i zabrać klientów konkurencji

   Operatorzy telefonii komórkowej zapowiadają, że niespodzianek nie będzie i w poniedziałek abonenci uzyskają długo oczekiwany przywilej, który dała im przed ponad rokiem ustawa Prawo telekomunikacyjne. Operatorzy wystawili wówczas cierpliwość klientów na próbę: dopiero 10 października ubiegłego roku rozpoczęli pilotaże usługi. Zapowiedzieli, że komercyjnie będzie dostępna ona 16 stycznia, a jej koszt wyniesie 122 zł.

   A gdzie wojna cenowa?

   Jeśli ktoś liczył, że podobnie jak w innych krajach, np. w Finlandii, zaraz wybuchnie wojna cenowa,  może być rozczarowany. Wygląda na to, że operatorzy na razie bardziej boją się utraty klientów, niż widzą sposobność pozyskania ich kosztem konkurencji.
   A klienci mogą być teraz zdecydowanie bardziej skłonni do zmiany sieci. Dotąd musieli liczyć się z koniecznością poinformowania znajomych, drukowania nowych wizytówek itd.
   Jak zmienić sieć? Abonent musi udać się do punktu sprzedaży sieci, do której chce przejść, i złożyć wniosek o potwierdzenie, że może mu ona zaoferować taką usługę (operator ma na odpowiedź siedem dni). Następnie powinien skierować się do salonu dotychczasowego operatora i złożyć wniosek o rozwiązanie umowy. Na to operator ma 14 dni od pełnego okresu rozliczeniowego, czyli operacja może potrwać i półtora miesiąca. Dłużej poczekają osoby, które mają umowy promocyjne, np. kupiły telefon za złotówkę. Zrywając je, musiałyby zapłacić dodatkowo kilkaset złotych odszkodowania. Po załatwieniu tych kwestii pozostaje już tylko pójść do docelowego operatora. Może on jednak nie przyjąć "zbiega", gdy ten zalega z płatnościami w poprzedniej sieci.
   - Szacujemy, że tylko 0,5 proc. naszych klientów może być zainteresowanych odejściem z numerem - powiedział nam Marcin Gruszka z Orange. - Skupiamy się raczej na ich zatrzymywaniu.
   Jeszcze niedawno przedstawiciele Orange, które chce w tym roku osiągnąć pozycję lidera na komórkowym rynku, zapowiadali, że krokiem ku temu będzie również wykorzystanie nowego prawa do zachowania numeru.
   Eksperci Urzędu Komunikacji Elektronicznej (d. URTiP) szacują, że w Polsce może korzystać z nowej usługi do 0,5 mln klientów rocznie. Na razie jednak abonenci o nowym prawie nie wiedzą. Nie widać też związanych z tym reklam operatorów. Nic więc dziwnego, że wnioski o zmianę operatora z zachowaniem numeru złożyło dotąd tylko po kilkaset osób w każdej sieci. Co ciekawe, każda z sieci twierdziła w piątek, że więcej osób chce do niej przyjść, niż odejść! - Spodziewamy się, że od poniedziałku liczba zainteresowanych znacznie wzrośnie, głównie wśród klientów biznesowych - mówi Witold Pasek, rzecznik Ery.

   Plus załatwia, Era kusi

   Największe ułatwienia dla osób zmieniających sieci zaproponował jak dotąd Plus: zwraca klientowi koszt opuszczenia dotychczasowego operatora (122 zł) i poprzez możliwość złożenia pełnomocnictwa oferuje załatwienie wszystkich procedur.
   Za to Era zdecydowała się na wprowadzenie nowych, nieco niższych taryf w ofertach dla biznesmenów i użytkowników systemu mix (połączenie abonamentu z doładowywaniem konta). W ofercie dla biznesu operator wprowadził system pakietów kwotowych, co pozwala lepiej wykorzystywać pieniądze w firmie. Zamierza w ten sposób umocnić się na najbardziej lukratywnym rynku klientów korporacyjnych, gdzie obecnie najsilniejszy jest Plus.
   Na razie klientom sieci komórkowych pozostaje mieć nadzieję, że oferta Ery jest jaskółką, która zwiastuje wojnę cenową. Podobnej do tej, która wybuchła w 2004 roku, gdy na rynku pojawiła się Heyah - wówczas ceny usług dla właścicieli telefonów na kartę spadły prawie o połowę.
   Na razie operatorzy próbują dogadać się odnośnie do wzajemnych rozliczeń finansowych z tytułu nowej usługi, a to idzie im z wielkim trudem. - Niewykluczone, że nasi byli klienci, którzy zabiorą numer, nie będą mogli odbierać połączeń od abonentów TP SA. Zaskarżyliśmy już TP SA do Urzędu Komunikacji Elektronicznej - mówi Witold Pasek.
   Niestety, na prawo do przenoszenia numeru czekają jeszcze użytkownicy telefonów na kartę, a więc połowa z blisko 30 mln klientów polskich sieci komórkowych. Co prawda, nowelizacja Prawa telekomunikacyjnego, która w najbliższych dniach wejdzie w życie, obejmuje ich także tym przywilejem, ale wciąż brakuje kluczowego aktu wykonawczego. Ministerstwo Transportu i Budownictwa ma określić w nim sposób świadczenia usługi i warunki techniczne. Operatorzy domagają się co najmniej trzech miesięcy na przygotowanie, na co z kolei nie chce zgodzić się odpowiadająca za telekomunikację wiceminister Anna Streżyńska. I tak za opóźnienie w tej mierze zostaliśmy pozwani przez Komisję Europejską przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

   Nie tylko komórki

   Prawo do zachowania numeru przy zmianie operatora uzyskało od 1 stycznia również 12 mln abonentów sieci tradycyjnej telefonii. Choć operatorzy ustalili już opłaty za "odejście z numerem" (m.in. w TP SA kosztuje to 122 zł, Telefonii "Dialog" - 146,4 zł, w Netii - 73,2 zł), muszą jeszcze podpisać ze sobą odpowiednie umowy. O ile operatorzy alternatywni szybko dogadali się ze sobą, to z TP SA idzie im jak po grudzie. Na razie dominujący operator podpisał umowę tylko z działającym na rynku biznesowym Energisem. - Do końca stycznia chcemy sfinalizować porozumienie z największymi operatorami - powiedziała nam Grażyna Piotrowska-Oliwa, dyr. departamentu relacji regulacyjnych TP SA. Twierdzi, że klienci i tak mogą korzystać z uprawnienia, bo "istnieje gentelmen`s agreement, że nikt nie będzie utrudniał klientom przechodzenia do innej sieci".
   Jednak co innego mówi Marta Pietranik z biura prasowego Telefonii "Dialog": - Przyjmujemy wnioski od klientów TP SA, ale na razie są one "martwe". Klientom tłumaczymy, że czekamy na umowę z TP SA. To na razie tylko kilka osób tygodniowo - mówi Marta Pietranik.
   Mimo że wielu abonentów narzeka na usługi dominującej TP SA, zmian będzie tu znacznie mniej niż w przypadku sieci komórkowych. Dlaczego? Po pierwsze, możliwość zmiany jest ograniczona do obszaru danej strefy numeracyjnej (każda pokrywa się z dawnymi 49 województwami). Po drugie, konkurenci TP SA działają tylko na niektórych obszarach Polski.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 16-01-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.