informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 41 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Bruksela: dość blokowania rynków pracy w UE
   Utrzymanie blokady rynkach pracy w "starej Unii" nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia - stwierdza projekt raportu Komisji Europejskiej. Nie spełniły się prognozy, że obywatele nowych krajów Unii będą wypychać ludność miejscową z posad

Projekt raportu - do którego dotarła "Gazeta" - liczy kilkanaście stron. W nieco ponad czterdziestu punktach, Komisja szczegółowo opisuje sytuację na europejskich rynkach pracy. I analizuje efekty, jakie mogłoby przynieść całkowite zniesienie okresów przejściowych na zatrudnianie obywateli nowych krajów UE na rynkach pracy "starej Unii".

Nie było zalewu

Komisja formułuje sześć podstawowych wniosków: 
-  kraje, które otwarły swoje rynki pracy już od 1 maja 2004 r. (Irlandia, Szwecja i Wielka Brytania), są bardzo zadowolone.;
-  obywatele nowych krajów unijnych nie stanowią więcej niż 1 proc. lokalnej siły roboczej w krajach UE-15 (uwzględniając oficjalne statystyki, bez pracujących na czarno). Tylko w Austrii proporcja ta osiągnęła 1,4 proc. zawodowo czynnej populacji; 
-  nie można mówić o fali pracowników po 1 maja 2004 r. Dostępne dane pokazują, że w większości krajów liczba zatrudnionych obywateli nowych państw UE była dość stabilna przed i po rozszerzeniu Unii. Wyjątkiem są Wlk. Brytania i Austria;
-  nieprawdziwe okazały się prognozy, że obywatele nowych krajów Unii pojadą na Zachód wyłudzać zasiłki. „W takich krajach jak Belgia, Hiszpania, Austria i Wielka Brytania, stopa zatrudnienia mieszkających tam obywateli z UE-10 („nowej Dziesiątki”) jest wyższa, niż stopa zatrudnienia ludności «miejscowej »"; 
-  otwarcie rynku pracy pozwoliło zredukować szarą strefę, co ma swoje widoczne korzyści podatkowe i społeczne;
-  w żadnym z krajów UE napływ nowych pracowników z krajów UE-10 nie spowodował, że pracownicy lokalni byli wypychani ze swoich miejsc pracy przez napływowych. Ci ostatni zajmowali zupełnie nowe lub nieobsadzone dotąd miejsca pracy.

   Co więc rekomenduje Bruksela? Oczywiście otwarcie rynków pracy i zakończenie okresów przejściowych. "Komisja wzywa państwa członkowskie, by w trakcie przygotowywania swojej decyzji w sprawie II fazy okresów przejściowych, wzięły nie tylko efekty statystyczne, ale również pozytywny przekaz dla obywateli, związany ze swobodą przepływu osób w Unii".

Awantura o liczby

   Dane, które znalazły się w raporcie, są dla nowych krajów Unii tak korzystne, że na ostatnim posiedzeniu Komisji, dyskusja była bardzo ożywiona, by nie powiedzieć wprost - na krawędzi awantury. - Polała się krew - żartobliwie komentował jeden z uczestników tej dyskusji.
   - Jeden z komisarzy otwarcie kontestował podawane w raporcie cyfry. Mówił, że "z cyframi trzeba postępować bardzo ostrożnie" - relacjonuje przebieg rozmowy urzędnik.
   Jak twierdzi Reuters, w trakcie dyskusji wśród komisarzy, konkluzjom raportu sprzeciwiała się przede wszystkim Austriaczka Benita Ferrero-Waldner, odpowiedzialna w Komisji za politykę zagraniczną. Broniła ich natomiast Polka Danuta Hübner - twierdzi Reuters.
   Komisarze dyskutowali, czy Komisja powinna w raporcie wprost zażądać otwarcia rynków pracy. Ostatecznie stanęło na tym, że będzie "apelować". Ponieważ wciąż mowa jest o projekcie, a nie ostatecznej wersji raportu, istnieje możliwość, że na skutek wewnętrznych sporów i politycznych nacisków Komisja Europejska zdecyduje się jeszcze trochę pozmieniać trochę cyfry zawarte w raporcie.
   To nie jest jednak przesądzone. - Dane do raportu zostały przekazane przez państwa członkowskie, a następnie zweryfikowane przez Eurostat. One są obiektywne, więc dlaczego miałyby być zmienione? - mówi "Gazecie" Ana-Paula Laissy, p.o. rzecznika prasowego komisarza ds. zatrudnienia Vladimira Spidli.
   O jakie cyfry chodzi? I dlaczego są one tak kontrowersyjne? Np. Komisja wylicza, że w "starych" krajach członkowskich, w pierwszym kwartale 2005 r., liczba zatrudnionych tam pracowników z 10. nowych krajów nigdy nie przekroczyła 1 proc. zawodowo czynnej populacji. I tylko w Austrii liczba ta wyniosła 1,4 proc.
   Komisja zauważa też, że otwarcie rynków pracy może pomóc "starym" państwom UE w zmniejszeniu niedoborów w konkretnych sektorach, czy niszach rynkowych - w których potrzebne są osoby ze specjalistycznym, średnim wykształceniem zawodowym. Taki poziom edukacji ma bowiem tylko 38 proc. zawodowo czynnych obywateli "starej Piętnastki", za to aż 55-59 proc. obywateli w krajach "nowej Dziesiątki".


Źródło: Bankier.pl - Polski Portal Finansowy
Dodał: pp

Data dodania: 14-01-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.