informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 45 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Coraz lepsza koniunktura w internetowej turystyce
   Obroty giełdowego e-biura podróży Travelplanet.pl wzrosły w ciągu ubiegłego roku o blisko 110 proc. Polskie internetowe agencje podróżne mówią o boomie

   Tomaszowi Morozowi, prezesowi wrocławskiego Travelplanet.pl, humor dopisuje. Kurs akcji jego spółki w piątek wzrósł o ponad 16 proc. 
   Poprawa sytuacji w gospodarce i mocny kurs złotego sprawiają, że Polacy coraz więcej podróżują. A rosnąca popularność internetu i zaufanie do tego medium powodują, że rynek turystyki online rośnie nawet dziesięciokrotnie szybciej niż rynek turystyki tradycyjnej.
   Opinię tę potwierdza Michał Kaczorowski, szef głównego konkurenta Travelplanet - gdańskiej internetowej agencji turystycznej Wakacje.pl. - To był bardzo udany rok. Nasza sprzedaż w 2005 r. była blisko dwukrotnie większa niż rok wcześniej - mówi. Działające od 1999 r. Wakacje.pl w całej swej historii obsłużyły około 35 tys. klientów. Z tego ponad 17 tys. osób w minionym roku.
   W piątek Travelplanet.pl podał, że jego klienci kupili w zeszłym roku oferty turystyczne łącznie za ponad 38 mln zł. W tym około 60 proc. to wartość sprzedanych wycieczek turystycznych, 35 proc. - biletów lotniczych, a reszta to wpływy z rezerwacji hoteli i przychody marketingowe. - W ciągu roku obsłużyliśmy niemal 20 tys. klientów. To tyle samo, ile w pierwszych czterech latach naszej działalności - mówi Moroz. Te informacje inwestorzy giełdowi przyjęli z entuzjazmem. Cena akcji spółki - która na początku lipca zeszłego roku weszła na giełdę, oferując je po 18 zł - skoczyła do 24,8 zł. To dobra wiadomość m.in. dla wrocławskiego funduszu inwestycyjnego MCI Management, który ma prawie 50 proc. akcji Travelplanet.pl.
   Jak podaje Michał Kaczorowski, jego serwis Wakacje.pl sprzedał w 2005 r. same tylko wycieczki turystyczne za 28 mln zł (wobec 16,7 mln zł rok wcześniej). W odróżnieniu od wrocławskiego konkurenta, który na razie notuje rentowność raczej symboliczną (według prognoz w zeszłym roku Travelplanet.pl miał osiągnąć zysk netto rzędu 25 tys. zł), gdańska spółka szczyci się dość pokaźnymi zyskami. - W 2004 r. zarobiliśmy netto 530 tys. zł. Zysku za rok ubiegły na razie nie chcemy podawać, ale zapewniam, że jest on sporo większy - mówi Kaczorowski.
   Oba największe w Polsce internetowe serwisy turystyczne formalnie działają jako agencje - dystrybuują wycieczki organizowane przez inne biura podróży i zarabiają przede wszystkim na prowizji. Mają w bazie oferty kilkudziesięciu touroperatorów. Obie firmy uzupełniają sprzedaż przez internet sprzedażą tradycyjną. Wakacje.pl prowadzą dwa tradycyjne punkty, w których można wykupić wycieczkę, Travelplanet.pl - cztery, a do końca roku ma ich być 12. - Polacy przed wyjazdem bardzo często zbierają w internecie informacje o dostępnych ofertach, ale niektórzy wciąż jeszcze wolą wykupić wybraną wycieczkę za gotówkę w realu. Dajemy im taką możliwość - mówi Tomasz Moroz. - Ale priorytetem jest dla nas internet. Tradycyjne punkty sprzedaży dostarczyły nam w ubiegłym roku około 10 proc. przychodów.
   O boomie w branży mówią nie tylko Moroz i Kaczorowski. W ubiegłym roku na polski rynek weszła duża międzynarodowa firma OctopusTravel.com oferująca przez internet głównie rezerwacje hoteli dla osób wyjeżdżających indywidualnie lub dla firm wysyłających pracowników w delegacje. Jej szef w Polsce Jakub Wojteczek jest zachwycony. - Biznes idzie świetnie, liczba klientów i wartość rezerwacji zwiększa się z miesiąca na miesiąc o 100 proc. To lepiej, niż zakładaliśmy. A przecież sezon wyjazdowy jeszcze nie nadszedł - mówi.
   Z optymizmem wypowiadają się także mniejsze internetowe biura podróży, których w Polsce nie brakuje. Gdańska firma Easygo.pl, która swój serwis internetowy uruchomiła dopiero pod koniec kwietnia zeszłego roku, zdążyła od tego czasu wysłać na wakacje ponad 5 tys. osób. Według Andrzeja Glapiaka z Easygo.pl doświadczenia tych kilku miesięcy pozwalają patrzeć z dużym optymizmem na e-turystyczny biznes w tym roku. Spółka prognozuje, że obsłuży w nim 18 tys. osób i uzyska obroty rzędu 15 mln zł.
   - Według nieformalnych szacunków w branży wycieczki sprzedawane przez internet to w Polsce 3-4 proc. całego rynku wycieczkowego. Na Zachodzie, a zwłaszcza w USA, ten odsetek jest dużo większy. Wciąż więc jest na naszym rynku wielkie pole do zagospodarowania dla agencji internetowych - uważa Glapiak.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 13-01-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.