informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 64 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Wymiana rządzących. Ile kosztuje nas władza?
Ile kosztuje partyjne państwo? Nowa ekipa rządowa wymieni nie tylko wojewodów i ich zastępców, ale też gigantyczną armię urzędników z SLD-owskiego nadania. Podatnicy zapłacą za tę operację kilka milionów złotych

W bydgoskim urzędzie wojewoda Romuald Kosieniak (SLD) zatrudnił w ciągu ostatnich czterech lat ponad sto osób. Posady dostało wielu prominentnych działaczy Sojuszu ze Zbigniewem Bartelem, szefem partii w mieście, na czele (jest zastępcą Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej), ale też niefunkcyjnych członków SLD, najczęściej szeregowych urzędników.

- Jeśli zostali zatrudnieni dzięki układom, ich dni są policzone - mówi wprost Andrzej Kujawa, przewodniczący "Solidarności" w bydgoskim urzędzie wojewódzkim. - Nowy wojewoda powinien zacząć pracę od gruntownego przeglądu kadr. Przecież wszyscy wiemy, kto jest fachowcem, a kto dostał robotę, bo miał czerwoną legitymację w kieszeni. Jako przewodniczący związku uczulę też nowego szefa na dokładne zweryfikowanie podwyżek przyznanych kilka miesięcy temu przez wojewodę. Mam sygnały, że "swoi" dostali nawet po tysiąc złotych miesięcznie. Trzeba to sprawdzić i w najskrajniejszych przypadkach odebrać.

Podobne nastroje panują w innych urzędach.
Cztery lata temu po zwycięstwie SLD wielka roszada kadrowa odbyła się od Krakowa po Gdańsk. Sojusz ulokował w województwach setki swoich ludzi. Dziś lokalni działacze PiS wspierani przez komisje zakładowe "Solidarności" tworzą nieoficjalnie listy "urzędników do odstrzału".

- Nie ma żadnego powodu, żeby z państwowych pieniędzy utrzymywać SLD-owskich aparatczyków - mówi nam jeden z posłów PiS. - Fachowcy mogą spać spokojnie. Włos z głowy im nie spadnie - dodaje.

- Jak ich rozpoznacie?

- Związkowcy z "Solidarności" pomogą. - Oni mają świetną orientację w terenie i najlepiej wiedzą, kto jest kim. Nie zrobimy krzywdy uczciwym.

Nie wszyscy z odchodzącej ekipy chcą poddać się wielkiej weryfikacji. Część tuż przed wyborami uciekła na bezpieczne posady. Dorota Kas pracująca w gabinecie wojewody pomorskiego odeszła do Grupy Lotos, spółki z udziałem skarbu państwa. W przejściu pomogły jej kontakty zdobyte podczas organizowania spotkań wojewody.

Joanna Mikuła, do niedawna dyrektor gabinetu wojewody kujawsko-pomorskiego, została nominowana przez szefa na wicedyrektora Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Ma bardzo korzystną umowę o pracę. Jest w niej zapis, że jeśli nowy wojewoda zwolni Mikułę, będzie musiał jej wypłacić odprawę w wysokości aż 12 pensji (miesięcznie zarabia 7,5 tys. zł).

Politycznej czystki mogą się nie obawiać urzędnicy z Korpusu Służby Cywilnej. To ci, którzy • zdali egzamin • znają język obcy • mają odpowiednie doświadczenie • są poddawani co jakiś czas fachowej ocenie.

Tyle że niewielu z ponad 9 tys. pracowników urzędów wojewódzkich w całym kraju spełnia te wymogi. Do Korpusu należy tylko 240 urzędników.

Ile nas to będzie kosztować
Koszty wymiany wojewodów, ich zastępców można przewidzieć, wymiana ekipy na tym szczeblu jest oczywista. Odprawy wyniosą ok. miliona złotych.

• Każdemu odchodzącemu wojewodzie należy się 21 tys. zł odprawy. Trzeba pomnożyć to przez 16 urzędów, wychodzi 337 tys. zł.

• Zastępców wojewodów mamy 19. Ich odprawy - po mniej więcej 18 tys. na głowę - będą nas kosztować 342 tys. zł.

• Odprawić musimy też urzędników z najbliższego otoczenia wojewodów - doradców, członków gabinetów, rzeczników prasowych. Ilu ich jest, nikt dokładnie nie wie. Najmniej czterech w każdym urzędzie, czyli 64 w skali kraju. Ci w randze dyrektorów średnio zarabiają ponad 5 tys. zł, dostaną więc przy odejściu ponad 15 tys. zł (odprawa to trzy pensje liczone bez dodatków).

Ale działacze PiS w całej Polsce już zapowiadają dużo głębsze czyszczenie urzędów wojewódzkich. Zmiany nie ominą rad nadzorczych i zarządów spółek będących we władaniu wojewodów. Tam też ulokowali się SLD-owcy.

Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: bg

Data dodania: 16-11-2005

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.