informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 52 gości, oraz: crigo
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Kto zatrudni więźniów? Można im płacić 500 zł
Służby więzienne apelują do pracodawców, by zatrudniali skazanych. Rekomendują, że to pracownicy solidni i tani - ustawa pozwala im płacić tylko połowę najniższego wynagrodzenia, 425 zł. Niepracujących więźniów jest 60 tys.!

W więzieniach jest teraz około 82 tysięcy osób. Ale pracuje tylko niespełna 22 tysiące - przeważnie w więziennej kuchni albo pralni, rzadziej w przywięziennych zakładach. 26-procentowe zatrudnienie więźniów to jeden z najniższych wskaźników w krajach Unii Europejskiej. Do tego tylko 13 tysięcy skazanych za swoja pracę dostaje niewielkie wynagrodzenia, najczęściej rzędu 425 zł (dopuszczalna w ustawie połowa najniższego wynagrodzenia). Do swojej dyspozycji mają niewiele ponad 100 zł miesięcznie, resztę oddają na swoje utrzymanie, na pomoc dla pozostawionej na wolności rodziny, opłacenie alimentów. - W pierwszej kolejności do odpłatnej pracy staramy się kierować tych, którzy mają zobowiązania finansowe, niezapłacone grzywny, obciążenia komornicze, zaległe alimenty. Takich osób jest w więzieniach około 10 tysięcy. Sami "alimenciarze" to blisko cztery tysiące osób, pracuje tylko 3,5 tysiąca - mówi gen. Andrzej Popiołek, dyrektor generalny Centralnego Zarządu Służb Więziennych. A jak podkreśla, pracować powinna większość. Bo praca - obok nauki - to najskuteczniejszy sposób na resocjalizację. - Nasz system penitencjarny jest zbyt opiekuńczy. Zapewniamy więźniom utrzymanie, a na nich nie ciążą żadne poważniejsze obowiązki. Więźniowie powinni wiedzieć, że można uczciwie zarabiać. Bez nawyku pracy nie poradzą sobie po opuszczeniu więzienia i najprawdopodobniej znów trafią na przestępczą ścieżkę - dodaje.

Jan Kłossowski, prezes zakładu meblarskiego "Roja" z Brwinowa, więźniów zatrudnia od roku. - Po naszym wejściu do Unii Europejskiej zyskaliśmy kilka dużych kontraktów, głównie zagranicznych. Na gwałt szukałem pracowników. I przekonałem się, że to co słyszymy o wielkim bezrobociu, jest sporo przesadzone. Do ciężkiej fizycznej pracy Polacy się nie palą. Albo żądają horrendalnych wynagrodzeń. Jeden z moich pracowników zaproponował bezdomnym z dworca, by za 10 złotych za godzinę rozładowali paczki z samochodu. Proszę mi uwierzyć, nie zgodził się nikt!

Kłossowski, przyciśnięty palącymi terminami, zwrócił się do aresztu śledczego w Grodzisku Mazowieckim. - W dwa dni podpisałem umowę, w ciągu następnych dwóch dni w moim zakładzie pojawiło się dziesięciu więźniów. Pomagali przy porządkowaniu stolarni, załadunku i rozładunki samochodów, pakowaniu i znakowaniu mebli. To bardzo zdyscyplinowani pracownicy. I bardzo oddani - przekonywał podczas specjalnej konferencji pracodawców zrzeszonych w Krajowej Izbie Gospodarczej. W zakładach "Roja" dwóch więźniów, po zakończeniu wyroku, znalazło stałą pracę. Po roku pracy zostali lakiernikami. Prezes firmy wystawił im opinie, które pomogły w zwolnieniu warunkowym.

- Dla więźniów praca to przywilej, rodzaj nagrody. Pracują bardzo rzetelnie, bo wiedzą, że dobra opinia pracodawcy może zaważyć na większej ilości przepustek, na częstszych widzeniach z bliskimi, a nawet na wcześniejszym wyjściu na wolność - mówi płk. Wojciech Kaliński, kierownik zespołu ds. przedsiębiorstw i zatrudnienia CZSW.

Służby więzienne zaapelowały do prywatnych przedsiębiorców, a także do lokalnych samorządów, by zatrudniały więźniów. - To korzyść finansowa dla przedsiębiorców, bo więźniom mogą płacić tylko połowę najniższego wynagrodzenia. A gdyby nie byli zadowoleni z ich pracy, nie ma kłopotu z ich zwolnieniem. Wystarczy poinformować o tym szefostwo więzienia czy aresztu. Umowa zostanie zmieniona w ciągu kilku dni, bo więźnia nie obowiązują okresy wypowiedzenia czy odprawy. Samorządy zatrudniające więźniów mogą pominąć procedury przetargowe, co daje oszczędności nawet na poziomie 40 proc. - wylicza gen.Popiołek. Według zapewnień więzienników, w celach czekają na oferty spawacze, budowlańcy, tynkarze, fliziarze, obuwnicy. Rocznie szkolenia zawodowe przechodzi około czterech tysięcy skazanych. Więźniowie kierowani do pracy mają być starannie wybierani, a przyszłych pracowników musi zaakceptować pracodawca. W niektórych zakładach skazani pracują pod nadzorem funkcjonariuszy.

Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: bg

Data dodania: 24-10-2005

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.