informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 1 gość
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Oszukany mózg przestaje się bać
   Z problemami emocjonalnymi równie dobrze jak lek radzi sobie placebo, a więc nasza własna wola - pokazują badania wykonane w Szwecji. Czyżby zbliżał się koniec epoki pigułek poprawiających nastrój?
   Efekt placebo to jeden z fenomenów, którego do tej pory nie potrafią rozgryźć ani lekarze, ani psycholodzy. Placebo może uśmierzać ból i leczyć choroby wirusowe, ale to nie wszystko. - Placebo równie dobrze działa przy poważnych zaburzeniach emocjonalnych - dowodzi Predrag Petrovic z Instytutu Karolińskiego w Sztokholmie na łamach czasopisma "Neuron". Wraz ze swoim zespołem wykazał, iż roztwór soli fizjologicznej może przynieść nam psychiczną ulgę równie efektywnie jak leki psychotropowe.
   U podstaw eksperymentu Petrovica tkwiło przekonanie, że efekt placebo to uniwersalny mechanizm, jaki wykorzystuje organizm w kryzysowych sytuacjach. Skoro tak, to powinien on się objawiać nie tylko, gdy dokucza ciało, ale i dusza. Wystarczyło więc tylko znaleźć ochotników gotowych na psychiczne udręki w laboratorium.
   Do eksperymentu przystąpiło 15 kobiet w wieku 20-33 lat; zapowiedziano im, że eksperyment będzie sprawdzał skuteczność nowego preparatu redukującego stany lękowe.
   Pierwszego dnia kobietom prezentowano zdjęcia ludzkich twarzy - zarówno neutralnych, jak i potwornie okaleczonych, budzących skrajnie nieprzyjemne odczucia. Ochotniczki poproszono, by każdą z tych twarzy oceniły w skali od 1 do 100, jak bardzo jest odrażająca i nieprzyjemna. Średni poziom "odrażalności" (a więc - dla uproszczenia - lęku) osiągnął ponad 50 pkt.
   Następnie podano kobietom dożylnie lek przeciwlękowy - benzodiazypinę, uprzedzając o jego możliwym działaniu. Zgodnie z przewidywaniami kobiety uspokoiły się i postrzegały makabryczne zdjęcia jako mniej przerażające (średnia 29). W trzeciej turze podano z kolei substancję o przeciwnym działaniu, podwyższającym napięcie - i w tym przypadku oceny (średnia 61 pkt) pokrywały się z zamierzeniami badaczy.
   Te działania stanowiły jedynie wstęp do właściwego eksperymentu, który miał miejsce nazajutrz. Choć kobietom zapowiedziano dokładne powtórzenie procedury i podanie takich samych specyfików, to w rzeczywistości zaaplikowano im sól fizjologiczną. Okazało się, że samo wspomnienie działania leków skutecznie wpłynęło na psychikę badanych. Przy podaniu placebo stwierdzono aż 30-proc. spadek lęku, a więc prawie taki sam jak po podaniu stosownego leku psychotropowego.
   - Co ciekawe, placebo działało tylko tak jak lek pomagający. Analogicznego efektu nie zaobserwowano dla drugiego z podawanych dzień wcześniej specyfików, który podwyższał poziom lęku - podkreśla badacz.
   Terapeutyczne działanie placebo potwierdziły też dane z funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Takie badanie wykonano, kiedy kobiety patrzyły na fotografie. - Ta metoda pozwala podejrzeć mózg przy pracy - wyjaśnia Petrovic. - I dzięki temu zobaczyliśmy, że struktury odpowiadające za negatywne emocje, lęk i grozę, np. ciało migdałowate, stawały się po podaniu placebo mniej aktywne. Ten właśnie skutek mają wywoływać normalne leki.
   Zdjęcia z fMRI - niejako przypadkiem - stały się podstawą do jeszcze jednego ważnego odkrycia. Po co w ogóle nasz mózg jest skłonny tak siebie oszukiwać? - Porównaliśmy nasze zdjęcia z innymi robionymi przy okazji badań nad znoszeniem bólu i okazało się, że za każdym razem placebo uruchamia te same części mózgu - mówi autor pracy.
   To może oznaczać, że ów mechanizm samoleczenia jest czymś na trwałe zagnieżdżonym w naszym organizmie i że jest on stosowany przy różnych okazjach. - Moim zdaniem ta umiejętność musiała się narodzić w wyniku ewolucji. To naprawdę nie jest jedynie medyczna ciekawostka, ale coś, co pomagało naszym praprzodkom w codziennym funkcjonowaniu i przetrwaniu. Dzięki temu mechanizmowi mogli pozbywać się zakłócających bodźców, takich jak ból czy paniczny strach - zauważa Petrovic.
   Ale czy oznacza to, że powinniśmy wyrzucić wszystkie leki do śmieci i zaufać jedynie potędze umysłu? - Wpływ oczekiwań i wiara pacjenta to bardzo dużo, jednak stanowią one tylko uzupełnienie profesjonalnej terapii farmakologicznej - upomina Petrovic.

Źródło: Bankier.pl - Polski Portal Finansowy
Dodał: pp

Data dodania: 20-06-2005

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.