informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 70 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Czy mamy do czynienia z kolejnym boomem internetowym?
   Na akcjach spółek internetowych pod koniec lat dziewięćdziesiątych bajecznie wzbogaciło się, przynajmniej na papierze, wielu inwestorów i założycieli. Lecz już w marcu 2000 roku większość posiadanych przez nich akcji dot-comów warta była tylko ułamek poprzednich sum lub wręcz straciła jakąkolwiek wartość. Pięć lat później akcje spółek, które przetrwały tamten krach, znowu mają się dobrze. Czyżby można było mówić o drugim boomie internetowym?
   Dziesięć lat temu miały miejsce dwa kluczowe dla historii Internetu wydarzenia – giełdowy debiut Netscape’a, który uznaje się dziś za początek romansu Wall Street z Internetem, oraz założenie Yahoo!, jednej z najlepiej mających się dziś spółek internetowych na świecie. Kilka następnych lat przyniosło dot-comom niemal same sukcesy. Akcje TheGlobe.com, debiutujące na giełdzie w 1998 roku, zyskały w ciągu pierwszego dnia notowań 600% wartości, co było wówczas wynikiem najlepszym w historii Wall Street. Internet był wówczas relatywnie nowym zjawiskiem, więc szefowie dot-comów wydawali gigantyczne sumy na marketing. Podczas transmisji największego wydarzenia sportowego roku w Ameryce - Super Bowl, gdy ceny reklam osiągają astronomiczne wysokości, w 2000 roku wyemitowano reklamy aż 17 spółek internetowych. Akcje dot-comów osiągały notowania nie mające nic wspólnego z ich rzeczywistą wartością – np. akcje Priceline.com kosztowały 990 USD, InfoSpace 1385 USD, a AskJeeves 190 USD.
   To, co zdarzyło się w marcu 2000 roku, dziś porównuje się do pęknięcia balonu napełnionego powietrzem ponad wytrzymałość. Dotychczasowe dojne krowy nagle okazały się bezwartościowe – notowania akcji dot-comów zaczęły spadać na łeb, na szyję. Akcje AskJeeves niegdyś warte 190 USD można było kupić za 75 centów, CNET Networks obsunęło się z 80 USD do 0,60 USD, Yahoo! z 125 do 4 USD itp. Znani wszystkim założyciele i szefowie firm takich jak AmericaOnLine czy TheGlobe stracili nagle swoje szybko zdobyte fortuny, a nierzadko też pracę. Akcje spółek takich jak Drkoop.com czy Mortgage.com, niegdyś cieszące się wielką popularnością na Wall Street, zostały wycofane z obrotu.
   Dziś, choć inwestorzy ciągle potrafią zabijać się o akcje spółek takich jak Google (którego notowania zbliżyły się niedawno do 300 USD), sektor spółek internetowych wygląda zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Sukcesów nie odnoszą dziś już akcje domen mogących wykazać się jedynie ciekawą nazwą i agresywną reklamą, lecz firmy o ugruntowanej pozycji na rynku i z solidną podbudową finansową. Nie przez przypadek notowania tak zwanej internetowej Wielkiej Trójki (Amazon.com, eBay i Yahoo!) mocno i szybko odbiły się od dna po krachu roku 2000 – spółki te nieprzerwanie generują wysokie zyski i mogą się dziś pochwalić takimi sumami środków pieniężnych na koncie, jak 2 mld USD w przypadku eBay’a czy 3 mld USD w przypadku Yahoo!
   Na pobojowisku roku 2000 pozostało więc kilka wzmocnionych, godnych zaufania inwestorów, przedsiębiorstw. Dziś też większość z nich nie szasta już tak pieniędzmi jak przed paroma laty – dla przykładu, podczas tegorocznej transmisji Super Bowl reklamowały się tylko trzy dot-comy. Coraz częściej też analitycy polecają inwestycje w akcje spółek internetowych. Nawet jeśli można więc już mówić o drugim dot-comowym boomie, to tym razem ma on solidne podstawy ekonomiczne i nie powinien skończyć się tak boleśnie jak poprzedni w marcu 2000 r.


Źródło: Bankier.pl - Polski Portal Finansowy
Dodał: pp

Data dodania: 15-06-2005

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.