informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 1 gość
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Fiskus podnosi podatki po cichu
   Kilkaset złotych, a nawet kilka tysięcy mogą kosztować podatnika ukryte podwyżki podatków wprowadzone w ostatnich latach.
   W budżecie na ten rok zapisano, że dochody państwa z podatku od dochodów osobistych będą o przeszło 1,5 mld zł wyższe niż te planowane w poprzednim roku. Skąd można wycisnąć tyle pieniędzy?
   Nowa stawka podatku dla najlepiej zarabiających obywateli - 50 proc. - ma dać w najlepszym razie 240 mln zł. Zresztą raczej nie da, bo najprawdopodobniej zakwestionuje ją Trybunał Konstytucyjny (rząd już zaskarżył sposób jej wprowadzenia). Dodatkowe pieniądze będą więc pochodzić m.in. z coraz mniejszych kosztów obsługi ulg podatkowych (większość ulg już zlikwidowano, w ramach tzw. praw nabytych korzysta z nich coraz mniej osób). Swoje dorzucą także ciche podwyżki podatków. Takie, o których się głośno nie mówi, z których istnienia większość podatników nawet nie zdaje sobie sprawy, które zapisano w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych przed laty, ale których skutki odczuwamy do dziś. Niektórzy całkiem boleśnie.
   Najbardziej odczuwalną formą takich cichych podwyżek jest zamrożenie progów podatkowych. Progi to kwoty rocznego dochodu, po przekroczeniu których rośnie stawka podatkowa - albo z 19 do 30 proc., albo z 30 do 40 proc. (teraz może jeszcze skoczyć z 40 do 50 proc.).
   Do 2001 r. progi były co roku waloryzowane, czyli po prostu rosły. W 2002 r. zamrożono je - pozostały takie jak w poprzednim roku.
   Zamrożenie miało trwać dwa lata. W ustawie o PIT zapisano, że od 2004 r. zmienią się zasady waloryzacji progów - zamiast corocznej podwyżki o wskaźnik wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej pod uwagę miał być brany mniej korzystny z punktu widzenia podatników (bo wolniej pnący się w górę) wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych. Miał, bo nigdy pod uwagę nie został wzięty. Z ustawy podatkowej na 2004 r. mechanizm waloryzacji w ogóle wyrzucono.
   W efekcie w tym roku progi są wciąż zamrożone, a będzie tak i w kolejnych latach.
   Dla podatnika to fatalna wiadomość. Gdyby zamrożenia nie było, to kwoty progów byłyby znacznie wyższe niż dziś (nawet jeśli zmieniłyby się zasady waloryzacji). Pierwszy próg, według naszych wyliczeń, wynosiłby przeszło 41 300 zł, a nie 37 024 zł, drugi zaś ponad 82 600 zł zamiast 74 048 zł.
   To oznacza, że mniej podatników niż dziś przeskakiwałoby do wyższych przedziałów skali z wyższymi stawkami podatkowymi. Inaczej mówiąc, mniej podatników byłoby narażonych na wzrost podatku. Taki wzrost może oznaczać konieczność oddania fiskusowi kwoty rzędu nawet kilku tysięcy złotych za cały okres zamrożenia skali podatkowej.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 05-01-2005

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.