informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 37 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Kredyty mieszkaniowe w 2004 r.
   Frank szwajcarski i złoty to waluty, które w tym roku panowały na naszym rynku kredytów mieszkaniowych. Jak wyszli na tym ci, którzy tego typu kredyty zaciągnęli 12 miesięcy temu?
   Przez pierwszych kilka miesięcy na rynku kredytów mieszkaniowych dominowali miłośnicy złotego, którzy uwierzyli w to, że pożyczki w naszej rodzimej walucie będą jeszcze tańsze. Jeśli zaś już ktoś zadłużał się w walucie, to najczęściej wybierał szwajcarskiego franka. Na kredyt w dolarach i euro praktycznie nie było chętnych, choć jeszcze przed trzema laty decydowało się nań dziewięciu na dziesięciu kredytobiorców. W styczniu 2002 r. zadłużenie z tytułu kredytów mieszkaniowych w obcych walutach po raz pierwszy przewyższyło zadłużenie w złotych. Ta sytuacja utrzymała się do dziś. Jak podaje NBP, pod koniec listopada zadłużenie w złotych wynosiło nieco ponad 15,4 mld zł, a w walutach obcych - równowartość blisko 20,5 mld.
   W dodatku - jak wynika z danych firmy brokerskiej Expander, która współpracuje z 20 bankami - w drugim półroczu w oczach kredytobiorców zaczął wyraźnie zyskiwać frank. Maciej Kossowski z Expandera uważa, że głównym powodem jest najniższe oprocentowanie - przeciętnie 3-4 proc. w skali roku. - Mimo ryzyka kursowego większość osób decyduje się na taki kredyt ze względu na najniższe raty spłaty - wyjaśnia ekspert.
   Atrakcyjność kredytu we frankach szwajcarskich dodatkowo podniosło rosnące oprocentowanie kredytów w złotych i równoczesne umacnianie się naszej waluty względem walut obcych. Obecnie kredyty we frankach są nawet trzykrotnie tańsze niż w złotych.
   - Wprawdzie niektóre banki oferujące kredyty wyłącznie w złotych straszyły kredytami walutowymi, przywołując przypadki klientów, którzy kilka lat temu zadłużyli się w euro. Nie wspominają jednak, że ci ludzie mieli w tamtym okresie jako alternatywę kredyty w złotych w cenie blisko 20 proc. - opowiada Kossowski. - Według naszych obliczeń to właśnie zaciągnięcie kredytu w polskiej walucie było najgorszą z możliwych wówczas decyzji. Pamiętajmy też o tych, którzy pożyczyli dolary i zarobili na tym spore pieniądze. To przykład, że ryzyko kursowe działa w obie strony - dodaje.
   Analitycy Expandera policzyli nam, jak wyglądały spłaty zaciągniętego rok temu 20-letniego kredytu w euro, dolarach, frankach i złotych. Oczywiście trzeba było przyjąć pewne założenia. Kredyt - 100 tys. zł - jest spłacany w ratach równych, a jego oprocentowanie to rynkowa przeciętna (analitycy uwzględnili też zmiany). Ponadto kupno i sprzedaż walut odbywała się według kursów obowiązujących w PKO BP.
•  złoty - przez rok kredytobiorca oddał łącznie blisko 10,2 tys. zł, z czego prawie 2,1 tys. zł to kapitał, zaś 8,1 tys. zł odsetki. Do spłaty zostało mu 97,9 tys. zł;
•  euro - 7,9 tys. zł; złożyły się na to niespełna 3,1 tys. zł rat kapitałowych i 4,8 tys. zł odsetek. Do spłaty została równowartość 86,6 tys. zł.
•  dolar - 7,6 tys. zł, kapitał - 3,3 tys. zł oraz 4,3 tys. zł odsetek. Do spłacenia została jedynie równowartość 79,6 tys. złotych;
•  frank szwajcarski - ponad 6,9 tys. zł, z czego 3,7 tys. zł rat kapitałowych i 3,2 tys. zł odsetek. Do spłaty została równowartość 87,5 tys. zł.
   Okazuje się więc, że przez ostatni rok najmniej oddał bankowi ten, kto zdecydował się na kredyt we frankach szwajcarskich. Jednak najbardziej zyskały osoby, które wzięły kredyt dolarowy. Dlaczego? Bo ta waluta najbardziej straciła w stosunku do złotego, a w konsekwencji najbardziej skurczył się kredyt w przeliczeniu na złote. - Gdyby dzisiaj ci kredytobiorcy przewalutowali kredyty, zrealizowaliby największy zysk - komentuje Maciej Kossowski.
   Rzecz jasna w kolejnych latach sytuacja może się zmienić. - Im dłużej kredytobiorca walutowy spłaca raty niższe od złotowych, tym mniej może się obawiać deprecjacji naszej waluty - uważa Kossowski. - Ma już bowiem "w kieszeni" dużą kwotę skumulowanych oszczędności.



Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 29-12-2004

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.