informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 66 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Reklama odchodzi od telewizji
   PRZEGLĄD PRASY ZAGRANICZNEJ. Światowa branża reklamowa warta około 1 bln dolarów przeżywa bodaj największe zamieszanie w historii.
   Składają się na to znaczące zmiany technologiczne, takie jak rosnąca różnorodność mediów oraz rozwój internetu. Konsumenci są lepiej poinformowani niż kiedykolwiek przedtem, w wyniku czego niektóre tradycyjne metody reklamowania produktów stały się nieskuteczne.
   Sektor, który podnosi się po ostatnich chudych latach, coraz częściej korzysta nie tylko z nowych technik promocji, ale i z bardziej precyzyjnych narzędzi pozwalających ocenić skuteczność działań. Już od dawna podejrzewano - pisze "The Economist", że w wielu przypadkach grubo ponad połowa budżetu reklamowego jest wyrzucana w błoto.
   Dzięki wielkim wydarzeniom sportowym i wyborom prezydenckim w Ameryce rok 2004 przyniesie, według prognoz, wzrost światowych wydatków na reklamę w głównych mediach o 4,7 proc.
   Obok tradycyjnych sposobów promowania produktów pojawiły się w ostatnich latach nowe, takie jak działania public relations, mailing bezpośredni, promocje dla konsumentów (np. kupony rabatowe), aranżacja towarów wewnątrz sklepów, promocje skierowane do firm, zwyczaj płacenia sklepom za miejsce na półkach, telemarketing, wystawy, imprezy sponsorowane, umieszczanie produktów w filmach fabularnych i wiele innych.
   Nowe techniki działania zrosły się z branżą do tego stopnia, że obecnie większość dużych agencji oferuje klientom pełen ich wachlarz. Choć nie wszystkie zaspokajają artystyczne ambicje ludzi reklamy, to jednak okazało się, że sektor usług marketingowych może po prostu pochwalić się szybszym wzrostem.
   Jak zwykle najżywsze dyskusje toczą się wokół tego, jak najefektywniej działać. Czy z punktu widzenia kosztów lepiej jest zaprosić dziennikarza na lunch i przekonać go, by napisał coś o produkcie w swojej gazecie, czy lepiej wykupić w tej samej gazecie powierzchnię reklamową? Czy prezentować nowe modele samochodów na stronach reklamowych kolorowych magazynów, czy, tak jak to robi obecnie wielu producentów, zaparkować auto wewnątrz ruchliwego centrum handlowego? Czy lepiej wykupić wiele reklam w wyspecjalizowanym kanale telewizyjnym, czy jedną 30-sekundową w czasie największej oglądalności w dużej stacji telewizyjnej?
   Coraz trudniej podejmować takie decyzje nie tylko ze względu na zbyt wielki wybór metod działania, ale i na zmiany zachodzące w sposobie konsumowania coraz bardziej różnorodnych mediów.
   Ludzie spędzają coraz mniej czasu czytając gazety i czasopisma, ale za to częściej chodzą do kina, słuchają częściej radia, no i coraz dłużej serfują po internecie - pisze "The Economist".
   Z drugiej strony, konsumenci mają już dość wszelkich reklam. Z badania przeprowadzonego przez amerykańską firmę konsultingową Yankelovich Partners wynika, że ta niechęć wobec nachalności promocji osiągnęła najwyższy poziom w historii. Aż 65 proc. badanych osób uważa, że są "ciągle bombardowane" przez informacje reklamowe, a 59 proc. żywi przekonanie, że reklama na niewiele im się przydaje. Prawie 70 proc. respondentów wyraziło zainteresowanie produktami, które pomogłyby im uniknąć w codziennym życiu reklam i działań marketingowych. Trudno im się dziwić, skoro obliczono, że przeciętny Amerykanin napotyka około 3 tys. przekazów reklamowych dziennie.
   Z badań Roberta Shawa z Cranfield School of Management wynika, że mniej niż połowa reklam przynosi zyski netto. Bywa, że reklama odnosi korzystny efekt nie dlatego, że wpływa bezpośrednio na decyzje klienta, ale dzięki temu, że droga kampania reklamowa zdoła na przykład zachęcić detalistów do wzmożonych dostaw jakiegoś towaru. Wzrost sprzedaży następuje wówczas w rezultacie tzw. efektu dystrybucyjnego.
   Największy reklamodawca na świecie Procter & Gamble, z budżetem przekraczającym 4 mld dolarów, jeszcze cztery lata temu przeznaczał 90 proc. pieniędzy na reklamę telewizyjną. Dziś zmienia strategię. W ubiegłym roku w jednej ze skuteczniejszych kampanii reklamowych firmy - specyfiku na zgagę Prilosec - na telewizję przeznaczono jedynie jedną czwartą środków. Resztę pochłonęły inne, mniej konwencjonalne działania, takie jak promocje w sklepach.
   Coraz większym zainteresowaniem cieszy się komunikacja z klientem poza jego miejscem zamieszkania, gdyż reklamodawcy martwią się, że stracili kontrolę nad tym, co dzieje się w rodzinnym salonie - pisze "The Financial Times".
   Konsumenci zamknięci w czterech ścianach własnego domu mają znacznie większy wybór mediów niż dawniej, a ponadto mogą omijać reklamy dzięki specjalnym nowym funkcjom nagrywarek. Rosną koszty dotarcia do widza telewizyjnego.
   Tymczasem reklamodawcy wracają w pewnym sensie do korzeni, jak dowiadujemy się z "FT", i odkrywają na nowo uroki wielkich zgromadzeń ludzkich. - Bardzo wiele nowych technik powstaje w oparciu o doświadczenia nabyte 50, 60 lat temu, jeszcze zanim powstały współczesne środki masowego przekazu - uważa specjalista od innowacji Rishad Tobaccowala z Publicis Group Media.
   Zdaniem specjalistów coraz częściej trzeba będzie wychodzić na zewnątrz i docierać do klientów w przestrzeni publicznej.
   Brytyjska gazeta opisuje akcję reklamową Yahoo na Times Square w Nowym Jorku zorganizowaną wiosną tego roku. Aby przyciągnąć uwagę konsumentów do witryny auto-moto, Yahoo uruchomiło tam na wielkim ekranie Reutersa na południowo-zachodnim rogu placu grę wideo. Przechodnie mogli wybrać bezpłatny numer telefonu i wziąć udział w wyścigu samochodowym na ekranie, używając przycisków własnych komórek. Celem takich akcji jest rzecz jasna również przyciągnięcie uwagi tradycyjnych mediów. Yahoo dotarł dzięki niej do 25 mln osób.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 11-11-2004

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.