Pierwszy zastępca ministra rozwoju regionalnego i budownictwa Ukrainy Anatolij Bierkuta ma podpisać w kwietniu stosowne rozporządzenie - poinformował nas w piątek wiceminister infrastruktury Olgierd Dziekoński, który właśnie wrócił z Kijowa.
Z wyjaśnień Dziekońskiego wynika, że rozporządzenie obejmie określone grupy wyrobów. Jakie? Tego nasz minister jeszcze nie wie. Przypuszcza, że w grę wchodzą m.in. materiały termoizolacyjne, których na Ukrainie brakuje.
Nasi producenci i handlowcy mogliby sprzedawać swoje wyroby Ukraińcom na podstawie zezwolenia tamtejszego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Budownictwa. Ten dokument (wydawany w ciągu miesiąca) ma być rodzajem "przepustki", która obowiązywałaby przez trzy lata. W tym czasie polski eksporter musiałby dopełnić wszystkich formalności związanych z dopuszczeniem naszych wyrobów na rynek ukraiński.
Jakie polskie wyroby budowlane są najchętniej kupowane przez naszych wschodnich sąsiadów? Dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa Zbigniew Bachman wymienia nie tylko materiały termoizolacyjne (styropian, wełny mineralne), ale także m.in. okna i drzwi, podłogi, płytki ceramiczne, armaturę, ceramikę łazienkową, wanny. Potwierdzają to inwestycje przedsiębiorstw z Polski na Ukrainie. Swoje fabryki mają tam już m.in. tacy potentaci jak Fakro (okna dachowe), Barlinek (podłogi), Cersanit (płytki i wyroby sanitarne) czy Sanitec Koło (wyroby sanitarne).