informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 65 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Będzie awantura o wydatki Unii

   Czy rzeczywiście mamy tyle wydawać na rolnictwo? Jakie mamy prawdziwe priorytety? - pyta unijne rządy Komisja Europejska w dokumencie, do którego dotarła "Gazeta"





   Nawet dwa lata nie upłynęły od końca bitwy o budżet UE na lata 2007-13, a Komisja Europejska już powraca do dyskusji o unijnych pieniądzach. Tym razem debata może być jeszcze gorętsza, bo Komisja rozpoczyna proces zasadniczej reformy unijnych budżetów po 2013 roku.
   Reforma przesądzi o tym, na co unijne pieniądze będą w przyszłości wydawane, a z jakich wydatków Unia zrezygnuje. "Gazeta" zdobyła pierwszy dokument Brukseli w tej sprawie. Mają go jutro przedstawić szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso oraz komisarz ds. budżetowych Dalia Grybauskaite.
   Z formalnego punktu widzenia jest to tylko oficjalne zaproszenie do rozmów o pieniądzach. Ale to bardzo ważny dokument - na kilkunastu stronach Komisja stawia w nim wiele trudnych pytań. I wyraźnie wskazuje, że wiele obecnych rozwiązań budżetowych, na których korzysta Polska, jest nieracjonalnych.
   Bruksela zaczyna od małego przypomnienia: w 2013 roku aż 32 proc. unijnego budżetu będzie nadal szło na rolnictwo. To i tak lepiej niż w 1985 r., gdy do europejskich rolników trafiło prawie 71 proc. pieniędzy z kasy unijnej. Ale czy obecna proporcja jest właściwa?
   Unia się cały czas powiększa, a jej budżet - proporcjonalnie nie. Na papierze sięgające 100 mld euro rocznie wydatki z budżetu UE wyglądają na olbrzymie, ale stanowią one mniej niż 2,5 proc. wszystkich wydatków budżetowych w 27 państwach Unii.
   Jak więc podzielić ten kurczący się tort? - pyta Komisja. I sama sobie odpowiada: nie wszystko musi być finansowane z unijnego budżetu.
   Skoncentrowanie się na mniejszej liczbie "polityk" pozwoli w niektórych przypadkach na finansowe oszczędności - stwierdza dokument Komisji. Bruksela chwali jednocześnie pomysł, by państwa dopłacały jak najwięcej do funduszy, które otrzymują z unijnego budżetu.
   Dokument Komisji wylicza całą listę spraw, które jej zdaniem powinny być finansowane z budżetu UE (a obecnie nie zawsze są). Bruksela wymienia m.in.: przeciwdziałanie skutkom starzenia się europejskich społeczeństw i zmian klimatycznych oraz powstrzymywanie masowej imigracji do Europy.
   Na tej liście znalazła się oczywiście także "spójność społeczna i gospodarcza" (która dla Polski oznacza obecnie gigantyczne fundusze strukturalne) - ale tylko jako jeden z wielu priorytetów. I to nie wymieniony jako pierwszy. W 2013 r. polityka spójności pochłonie aż 35,7 proc. całego budżetu UE.
   Komisja dotyka też innego czułego punktu: każe rządom zastanowić się, w jaki sposób budżet Unii powinien być finansowany. Komisyjny dokument otwarcie sugeruje, że obecny system, w którym niektóre państwa (zwłaszcza Wielka Brytania) korzystają ze skomplikowanego systemu "rabatów", jest zły i całkowicie nieprzejrzysty dla obywateli. Komisji nie podoba się także to, że w 2013 r. aż 75 proc. całego budżetu Unii będzie ze składek wpłacanych przez rządy (ich wielkość zależy od PKB). 20 lat temu było to tylko... 11 proc. Komisja wolałaby, żeby wpływy do budżetu nie były tak zależne od budżetów narodowych.
   Bruksela może być pewna, że jej propozycje wywołają polityczną awanturę. Najmniej niemiłych propozycji znajdą w dokumencie Komisji takie kraje jak Szwecja, Holandia czy Niemcy. Ale już Francja, Włochy, a może także Polska będą protestować przeciwko ograniczaniu wydatków na rolnictwo. Wszystkie biedniejsze kraje (a więc znów Polska) zaprotestują przeciw ograniczaniu funduszy strukturalnych i spójnościowych. Wielka Brytania niemal na pewno bronić będzie swojego rabatu.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 11-09-2007

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.