informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 58 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Wzrost płac wcale nie zwalnia

   W maju trzeci miesiąc z rzędu płace w przedsiębiorstwach w skali roku rosły w rekordowym ponad 8 proc. tempie. Ekonomiści martwią się, że rosną szybciej niż wydajność pracy. A to może się skończyć albo wyższą inflacją, albo utratą konkurencyjności przez firmy








   Polska gospodarka na dobre się rozpędziła - w I kwartale zanotowaliśmy rekordowy 7,4 proc. wzrost gospodarczy. Na łeb na szyję spada bezrobocie i mocno rośnie zatrudnienie. Według GUS przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób dają pracę już ponad 5,11 mln Polaków, o 4,4 proc. więcej niż przed rokiem. Coraz częściej muszą więcej płacić, by utrzymać pracowników lub znaleźć nowych. W ciągu roku co drugi pracujący na etacie Polak dostał podwyżkę - tak wynika z majowych badań przeprowadzonych przez PBS DGA na zlecenie "Gazety".
   W marcu, kwietniu i maju wynagrodzenia w firmach (powyżej 9 pracowników) przekraczały o ponad 8 proc. te sprzed roku, w zeszłym miesiącu o 8,9 proc. Zdaniem analityków to dopiero początek.
   W czerwcu płace napędzane przez dodatkowe premie i wypłaty z zysku mogą wzrosnąć nawet o 11 proc. - uważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
   Ale jeszcze więcej pieniędzy w portfelach zobaczymy od lipca. Rząd bowiem zdecydował, że obniży składkę rentową o 3 pkt proc., z 6,5 proc. pensji brutto do 3,5 proc., a od nowego roku składka płacona przez pracowników spadnie o kolejne 2 pkt. proc. To oznacza, że każda pracująca osoba odczuje świeży dopływ gotówki. Ustawę zaakceptował już Sejm, teraz zajmuje się nią Senat.
   Szacujemy, że dochody do dyspozycji Polaków wzrosną tylko dzięki lipcowej obniżce klina podatkowego o 3,5 mld zł - mówi Łukasz Tarnawa. - Może to wpłynąć na jeszcze szybszy wzrost konsumpcji, która obok inwestycji jest teraz jednym z głównych motorów naszego wzrostu gospodarczego.
   W pierwszym kwartale tego roku konsumpcja wzrosła o 6,9 proc., analitycy szacują, że w drugim kwartale nieco osłabła, ale dzięki obniżce klina w kolejnym kwartale znowu może rosnąć szybciej. Michał Chyczewski z Banku BPH szacuje, że obniżenie pozapłacowych kosztów pracy przyspieszy konsumpcję o około 0,4-0,5 pkt. proc. To oznacza, że Polacy kupią jeszcze więcej sprzętu RTV/AGD, mebli czy samochodów i będą mieli większą zdolność kredytową.
   Szybki wzrost płac i dochodów cieszy pracujących, ale ekonomiści zaczynają się obawiać. - Maj jest najprawdopodobniej pierwszym w cyklu miesięcy, kiedy wzrost pensji przewyższy wzrost wydajności pracy. Wszystko zależy od tego, na jakim poziomie będzie dynamika produkcji przemysłowej - mówi Michał Chyczewski.
   Co jeśli sprawdzi się ten czarny scenariusz? Przedsiębiorstwa mają dwa wyjścia: albo obniżać marże (tracąc zyski i konkurencyjność), albo podnosić ceny swoich produktów, co z kolei może prowadzić do wzrostu inflacji. - Moim zdaniem firmy wybiorą to drugie rozwiązanie, bo popyt na towary jest tak duży, że przedsiębiorstwa nie mają powodów, by obniżać swoje zyski - mówi Chyczewski.
   Perspektywa wyższych cen, a co za tym idzie, inflacji już od dawna nie daje spokoju członkom Rady Polityki Pieniężnej. Podczas poniedziałkowego spotkania b. prezesa NBP Leszka Balcerowicza z dziennikarzami "Gazety" (pełny zapis w najbliższej "Gazecie Świątecznej") profesor podkreślał, że jego zdaniem stopy powinny wzrosnąć jeszcze podczas jego kadencji (która skończyła się na początku stycznia tego roku). Wszystko po to, by uzyskać efekt wyprzedzający i by inflacja w długim okresie nie przekraczała założonego celu - 2,5 proc.
   Rada podniosła stopy w kwietniu tego roku. Zdaniem ekonomistów po raz drugi zrobi to w czerwcu lub w lipcu, po publikacji najnowszej projekcji inflacyjnej. - Po danych dotyczących płac RPP nie ma już wystarczających argumentów, by wstrzymywać się z podwyżką stóp. Wyższe dochody Polaków spowodują, że popędzą oni do sklepów na zakupy, co może wpłynąć na wzrost cen - mówi Chyczewski. Przewiduje podwyżkę stóp już w czerwcu.
   Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Bank Polska, stawia na lipiec. - Rada nie będzie się kierowała danymi za pojedyncze miesiące i będzie czekała na informacje za cały kwartał, co sugerowałoby raczej termin lipcowy niż czerwcowy - powiedział Reutersowi.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 24-06-2007

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.