informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 24 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Nasi wygrywają z biurokracją Unii

   Polacy oraz obywatele innych nowych państw UE startujący w konkursach do unijnych instytucji byli dyskryminowani - orzekł unijny rzecznik praw obywatelskich.






   Jak się dowiadujemy, orzeczenie decyzji unijnego Ombudsmana, czyli rzecznika praw obywatelskich, które ma być wkrótce ogłoszone, jest miażdżące dla EPSO, czyli instytucji odpowiedzialnej za rekrutację pracowników do unijnych instytucji. Ombudsman stwierdza wprost, że EPSO dopuściła się "nieudolności administracyjnej" i dyskryminowała językowo obywateli nowych państw. Na dwa sposoby. 
   Narzucając obowiązek, by w otwartych konkursach kandydaci zademonstrowali wystarczającą znajomość jednego z 11 języków "starych" państw członkowskich, a nie jakiegokolwiek z języków oficjalnych Unii [czyli także języków nowych państw], EPSO złamała przepisy - stwierdził Nikiforos Diamandouros. Drugim przejawem dyskryminacji była decyzja, by fragment egzaminów rekrutacyjnych (organizowanych w nowych państwach UE od maja 2004 do września 2005) przeprowadzać tylko po angielsku, francusku lub niemiecku. A podobne testy robione w starych państwach członkowskich w tym samym czasie i na te same stanowiska kandydaci mogli pisać w językach ojczystych.
   Orzeczenie Nikiforosa Diamandourosa spowodowała skarga polskiej organizacji pozarządowej Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (SAKSAP). 
   Chcieliśmy zaprotestować przeciwko gorszemu traktowaniu obywateli nowych państw. Wybraliśmy kilka przykładów konkursów i we wrześniu 2005 r. wysłaliśmy pismo do rzecznika. Wiedzieliśmy, że już wcześniej przypatrywał się pracy EPSO - opowiada Lech Marcinkowski z SAKSAP. - Mamy wielką satysfakcję. Udało się nam zrobić coś, co posłuży nie tylko Polakom, ale wszystkim obywatelom nowych państw. Bo skala dyskryminacji dotyczyła tysięcy osób z całego regionu - podkreśla.
   Nadzorującą pracę EPSO Komisja Europejska jest zaskoczona decyzją rzecznika. - Wydawało nam się, że te konkursy nie mają charakteru dyskryminującego - przyznał "Gazecie" Maximilian Strotmann, rzecznik komisarza Sima Kallasa odpowiedzialnego za sprawy administracyjne. - Egzaminy teraz organizowane już na pewno nie mają charakteru dyskryminującego - zapewnia Strotmann.
   Sprawdziliśmy. Faktycznie, jeszcze w trakcie postępowania przed rzecznikiem EPSO musiała się zorientować się, że zasady konkursów są nie do obrony. I po cichu zmieniła reguły. Teraz - przykładowo - wszyscy obywatele Unii (a nie tylko obywatele nowych państw) kluczowe części egzaminu piszą po angielsku, francusku lub niemiecku. Przy czym np. Francuz musi pisać po angielsku lub niemiecku.
   EPSO zmieniła reguły, mimo że orzeczenia rzecznika teoretycznie nie są prawnie wiążące. Mają jednak wystarczający ciężar polityczny, by unijne instytucje ich nie ignorowały. 
   Gdyby się okazało, że EPSO nie zmienia reguł, to rozważyłabym interwencję na forum europarlamentu - powiedziała "Gazecie" europosłanka Grażyna Staniszewska (LiD), która wspierała autorów skargi.
   Zmiany zasad konkursów nastąpiły jednak późno. Jeszcze w połowie zeszłego roku EPSO organizowała konkursy z nieuczciwymi regułami, w których startowały tysiące Polaków. Tylko setkom udało się przejść przez sito. W kwietniu 2007 r. w Komisji Europejskiej, największej instytucji pod względem liczby zatrudnionych, pracowało raptem 703 Polaków. Mniej niż wynosi przysługujący nam limit. 
   Uczestnicy rozstrzygniętych konkursów mogą się teraz zwrócić do unijnego sądu i zakwestionować ich wyniki. Być może jakiś ostateczny wynik unijnego trybunału w tej sprawie jest potrzebny - zastanawia się Strotmann.
   Marcinkowski jest jednak sceptyczny: - Ja nie wystąpiłbym do unijnego sądu. Unieważnienie wyników egzaminów oznaczałoby paraliż wszystkich unijnych instytucji, bo unieważnione zostałyby listy potencjalnych pracowników [po zdanym egzaminie]. Nie wiem, czy sąd się na to zdecyduje - mówi Marcinkowski.
   Rzecznik prowadzi kolejne postępowanie przeciwko EPSO, też w sprawie egzaminów. - Być może trzeba będzie się tej instytucji bliżej przyjrzeć. Ale taka decyzja jeszcze nie zapadła - zastrzega Marta Hirsh-Ziębińska, jedna z prawniczek biura ombudsmana w Strasburgu.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 25-05-2007

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.