informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 1 gość
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Zadłużamy się po uszy i nawet na pół wieku

   Polacy ulegają namowom bankowców i w ostatnich miesiącach zadłużają się pod hipotekę na coraz dłuższe okresy - wynika z informacji "Gazety". W niektórych bankach średni kredyt ma już ponad 30 lat! Analitycy przypuszczają, że ten trend w drugiej połowie roku jeszcze przyspieszy. Czy wyjdzie nam to na zdrowie?





   Jeszcze w ubiegłym roku banki licytowały się o hipotecznych kredytobiorców głównie coraz niższym oprocentowaniem kredytów i poluzowywaniem warunków ich udzielania. Teraz to już nie wystarcza: konkurencja wymusiła taki spadek marż, że banki nie mają już z czego schodzić. Od początku tego roku biją się więc o klientów nową amunicją - wydłużaniem maksymalnego okresu kredytowania.
   Bank Millennium w ubiegłym miesiącu zaczął oferować kredyt hipoteczny, który można spłacać nawet przez 50 lat. Dotyczy to co prawda tylko kredytów w złotych, ale i te we frankach zyskały na długości - ich nowy limit to 45 lat. Wcześniej podobną ofertę wprowadził tylko niewielki bank Handelsbanken.
   W ślady Millennium idzie już skandynawska Nordea. Nie przelicytowała konkurenta, bo wydłużyła okres kredytowania "jedynie" do 45 lat, ale za to maksymalny wiek kredytobiorcy podniosła do100 lat! Taka pożyczka "na dożywocie", jeśli nie zostanie wcześniej spłacona (np. innym kredytem przez kolejnego właściciela nieruchomości), może przejść nawet - razem z domem, czy mieszkaniem - na spadkobierców dzisiejszego kredytobiorcy.
   Analitycy spodziewają się, że inne banki podejmą rzuconą rękawicę i w najbliższych miesiącach będą się prześcigać w wydłużaniu maksymalnych terminów pożyczek pod hipotekę. Emil Szweda z Open Finance przekonuje: - Za kilka miesięcy tak długie kredyty znajdą się w ofercie każdego banku. - Standardowe dziś 20-25 lat kredytowania przechodzi do lamusa - dodaje Michał Macierzyński z portalu Bankier.pl.
   GE Money Bank wprowadził pokrewne rozwiązanie. Nie zwiększył okresu kredytowania, ale dał możliwość odroczenia spłaty kapitału o 10 lat od uruchomienia kredytu. Przez ten czas spłaca się tylko odsetki. Dzięki temu miesięczna rata może być niższa nawet o 30 proc. - Takie odsuwanie spłaty kapitału to pułapka, bo po okresie niskich rat przyjdzie moment, kiedy bardzo mocno wzrosną - przestrzega Macierzyński.
   Banki trafiają na podatny grunt. Z informacji zebranych przez "Gazetę" wynika, że Polacy coraz chętniej zadłużają się na długie okresy. Np. w sieci brokerskiej Expander (to jeden z największych pośredników na rynku, przez jego ręce przechodzi jedna siódma wszystkich udzielanych kredytów w Polsce) przeciętna długość umowy to już niemal 29 lat. Tylko w ciągu niecałego roku ta średnia wzrosła aż o 15 miesięcy!
   Podobnie jest u innego dużego brokera - Open Finance. Tam średnia długość kredytów, które chcą zaciągać klienci z niektórych dużych miast - np. z Warszawy czy Poznania - wynosi 33-34 lata. W ubiegłym roku było to "tylko" 30-32 lata.
   Krzysztof Olszewski z Open Finance podkreśla, że dopiero w kolejnych miesiącach statystyki w pełni uwzględnią ostatnie wydłużenie okresów kredytowania przez niektóre banki.
   Bankowcy podkreślają, że wydłużają okres kredytowania, bo ceny mieszkań są coraz wyższe i część klientów nie miałaby szans na kredyt, gdyby musiała go spłacić - jak dawniej - w ciągu 20 lat. W Deutsche Banku w 2003 r. średni kredyt wynosił 173,5 tys. zł, rok później już 204,9 tys. zł, a w ubiegłym - aż 343,4 tys. zł!
   W Banku Millennium w ciągu ostatniego roku wartość średniego kredytu skoczyła ze 130 tys. zł do 190 tys. zł. - Pewna grupa klientów nie akceptowała wysokości rat. Wydłużenie okresu kredytowania ten problem zlikwidowało - tłumaczy Agnieszka Nachyła z Millennium. Z wyliczeń banku wynika, że przy kredycie 200 tys. zł rata przy okresie kredytowania 30 lat jest o 160 zł wyższa niż w przypadku 50 lat.
   Emil Szweda przestrzega przez bezkrytycznym zaciąganiem kredytów na 45 czy 50 lat. Znacznie niższe miesięczne raty to duża pokusa, ale... - Trzeba pamiętać o cenie, jaką zapłacimy za tak długi okres. Kilka procent rocznych odsetek będzie bowiem naliczane przez kilkanaście dodatkowych lat. W przypadku kredytu na 30 lat i przy obecnym oprocentowaniu oddajemy do banku drugie tyle, ile pożyczyliśmy. Wydłużając spłaty do 50 lat suma spłacanych odsetek niemal dwukrotnie przewyższy kwotę pożyczonego kapitału - ostrzega.
   Dlatego jeśli kogoś stać, powinien unikać kredytów spłacanych przez kilkadziesiąt lat. Im szybciej oddamy bankowi pieniądze, tym mniej naliczy on odsetek - przekonują analitycy. Dodają, że przy długim okresie spłaty rośnie też ryzyko związane z wahaniami stóp procentowych. Im dłużej pozostajemy "na kredycie", tym więcej może się trafić lat, gdy stopy procentowe będą wysokie i będziemy musieli spłacać wyższe raty.
   Znawcy rynku podkreślają, że banki, walcząc o klientów, wystrzeliwują już ostatnią amunicję. Trudno sobie wyobrazić dalsze wydłużanie okresów kredytowania lub zwiększania limitów kredytu w stosunku do wartości nieruchomości. - Na świecie kredyt na 125 proc. wartości domu to szczyt dobrej woli banków - zapewnia Maciej Kossowski z Expandera. -A u nas? DomBank właśnie wprowadził kredyty do 130 proc. wartości nieruchomości, a pięć banków ma w ofercie kredyty na 110-120 proc.
   Banki znalazły się już pod murem i dużo lepszej oferty niż obecna nie zaprezentują. Czy to oznacza, że boom na kredyty hipoteczne - w ubiegłym roku banki udzieliły kredytów o wartości 42,5 mld zł, a nasze łączne zadłużenie z ich tytułu wzrosło do 78 mld zł - ma się ku końcowi? Niekoniecznie. Cała nadzieja w tym, że ceny mieszkań nie będą już rosły w takim tempie jak dotychczas, zaś rosnące zarobki Polaków sprawią, że ich zdolność kredytowa wzrośnie niezależnie od np. wydłużania przez banki okresów kredytowania.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 20-05-2007

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.