informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 52 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Internet przyszłością gazet

   Duże koncerny prasowe zrozumiały już, że przyszłością gazet jest internet. "The Washington Post" zebrał się na odwagę i podejmuje nieśmiałe kroki, by zacieśnić współpracę redakcji wydania internetowego i drukowanego. Inne domy wydawnicze zrobiły to już dawno.






   Czego potrzebuje gazeta, by przeżyć? Na to podstawowe pytanie, dręczące obecnie wydawców gazet, odpowiedział już sobie "The Washington Post". Jego zdaniem konieczne jest zacieśnienie współpracy redakcji wydania internetowego i drukowanego, które ostatecznie ma doprowadzić do ich połączenia. Dziennikarze od dawna pracujący w tej mało postępowej gazecie mają za zadanie jak najszybciej nauczyć się pisania informacji prasowych do wydania internetowego, wyostrzania tonu tekstów, ich rozbudowywania i redakcji. W przyszłości to oni, a nie jak dotychczas, koledzy z redakcji internetowej, będą musieli przygotowywać teksty dla obu wydań. Do końca tego roku internetowe wydanie "The Washington Post" ma zyskać wyższą rangę niż wersja papierowa. Oczywiście ma to nastąpić przy ożywionej współpracy z redaktorami redakcji internetowej.
   Takie kroki można pochwalić jako innowacyjne, odważne lub konsekwentne, uznać za ułatwianie pracy kolegom z redakcji internetowej, wyśmiać jako powolne lub odebrać jako wiele hałasu o nic.
   Można to jednak wytłumaczyć pragmatycznie: dziennikarze i redaktorzy tradycyjnych gazet, którzy nie nauczą się pisania i redagowania tekstów do wydania internetowego, staną się zbędni. Wydawcy przeżywają ciężkie czasy od momentu nastania kryzysu na rynku prasy ponad dziesięć lat temu. Obecne liczba sprzedawanych i prenumerowanych gazet drastycznie spada.
   Reklamodawcy przenoszą ogłoszenia drobne i oferty pracy, publikowane dotychczas w gazetach drukowanych, do sieci. Na dodatek siedem lat temu załamał się cały rynek reklamy. Do krachu doszło tuż po krótkim okresie wzrostu wywołanym częściowo zjawiskiem tzw. internetowej bańki, której pęknięcie ostatecznie spowodowało jeszcze większe załamanie rynku. Pewnym jest, że klika gazet wkrótce przestanie z tego powodu istnieć.
   Od czasu, gdy wydawcy to pojęli, podejmują duże wysiłki, by wzmocnić redakcje i poszukują środków zaradczych, m. in. proponując mniejszy format gazet i próbując odmłodzić ich profil. W USA pojawiła się z kolei tendencja inwestowania w lokalne gazety. Wiadomości z kraju znajdują się na dalszych stronach, na czołówce dziennikarze intensywnie i kompetentnie relacjonują lokalne wydarzenia. Relacje opierają się w przeważającym stopniu na doniesieniach tzw. dziennikarzy obywatelskich, czyli nie zawodowych, tylko zadeklarowanych dziennikarzy, względnie na doniesieniach niezależnych reporterów.
   W całym segmencie prasy codziennej obowiązuje ponadto zasada "web first", która stawia na pierwszym miejscu internet z uwagi na aktualność prezentowanych w nim informacji. W świecie prasy drukowanej zasada ta oznacza rewolucję, nie jest jednak nowością dla czytelników. Właśnie w internecie czyta się bowiem aktualne informacje, w gazecie w najlepszym wypadku wczorajsze.
   Dzienniki - niegdyś medium szybko dostarczające informacje - przetrwały pojawienie się radia i telewizji, gdyż nie stanowią one dla nich konkurencji w zakresie przekazywanych treści. Pod tym, a także pod wieloma innymi względami, może z nimi jednak konkurować internet. W porównaniu z możliwościami wyszukiwania, poszerzania i aktualizacji informacji, jakie oferuje internet, gazety wydają się być przestarzałym medium. Dzięki internetowej konkurencji prezes koncernu Axel Springer, Mathias Döpfner, zrozumiał na początku 2006 roku, że gazety muszą być zorientowane "horyzontalnie". Czytelnicy szukają w sieci aktualnych i szybko dostarczanych newsów oraz konkretnych informacji. Z tego względu gazeta jako tzw. "horyzontalne medium" musi sama kreować oraz zaspokajać te pragnienia i zainteresowania czytelników, których oni sami nie byli dotychczas świadomi.
   Czekanie z publikacją informacji do następnego ranka w momencie, gdy jest ona publikowana na stronach internetowych jeszcze tego samego dnia, oznacza narażanie się na ryzyko marginalizacji - mówi Alan Rusbridger, redaktor naczelny "Guardiana".
   W wyniku internetowej konkurencji gazety będą w przyszłości prowadziły podstawową działalność informacyjną w internecie. Fakt ten już od dłuższego czasu akceptują wszyscy czołowi wydawcy.
   Temu zjawisku towarzyszy jednak niebanalny problem. Wprawdzie wszyscy ponadregionalni wydawcy prasy w USA notują wzrost liczby czytelników gazet internetowych w stosunku do gazet drukowanych i gwałtowny wzrost wpływów z reklam publikowanych w sieci, nie pokrywa to jednak ich strat wywołanych utratą czytelników i reklamodawców wersji papierowej. Na rynku gazet obroty coraz bardziej przesuwają się z segmentu gazet drukowanych do segmentu gazet internetowych. W perspektywie średnioterminowej drukowane słowo pozostaje jednak dla koncernów prasowych szansą na przetrwanie. Z tego względu poprzez stosowanie zasady "web first" zrealizowały już niektóre zapowiedzi zmian w gazetach, które jak na razie pozostają ich kluczowym produktem.
   Prekursorem w zakresie tworzenia internetowej gazety, która towarzyszy wydarzeniom i szybko je relacjonuje, jest amerykański koncern Gannett.
   Obecnie testuje on w tym celu specjalny model redakcji. Wysłał na ulice wielu dziennikarzy lokalnych i regionalnych gazet drukowanych w charakterze mobilnych reporterów, których wielu wydawców ostatnio się pozbyło.
   Przemierzają oni swoje rewiry z laptopem, kamerą cyfrową oraz kartą 3G, służącą do przesyłania danych. Sam koncern określa mobilnych, zawodowych reporterów mianem "mojos", co stanowi skrót od wyrażenia "mobile journalists". Według pierwszych doniesień, niektórzy "mojos" reagują niemal euforycznie na możliwość przebywania blisko wydarzeń i czytelników. Czasami relacje powstają bezpośrednio na miejscu zdarzenia. Dziennikarz pisze z laptopem na kolanach. W ten sposób już po kilku minutach cały tekst wraz ze zdjęciami pojawia się na stronie internetowej.
   Podczas testowania tego modelu niektóre gazety zanotowały podwojenie liczby czytelników wydania internetowego, mimo że na tym etapie wysłały na ulice niewielką liczbę "mojos".
   Co znajdzie się zatem w gazecie drukowanej? Informacje, które jeszcze następnego ranka będą stanowić jakąś wartość i nie stracą na aktualności z uwagi na upływ czasu.
   Testy prowadzone przez Gannett jeszcze trwają, podjęto już jednak najważniejszą decyzję dotyczącą funkcjonowania redakcji - w tym roku wszyscy dziennikarze wydania drukowanego zostaną wyposażeni w sprzęt, jaki otrzymują "mojos" i będą przynajmniej częściowo pracować w tym charakterze.
   Większości to odpowiada, ale nie wszystkim. Nie jest to jednak strach przed ulicą, który każe krytykom przedsięwzięcia wątpić w jego powodzenie, lecz raczej troska o standardy jakości. W ten sposób omija się bowiem etap korekty tekstów.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 18-01-2007

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.