informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 27 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Boom, ale nieszczególny

   Bez względu na to, czy wzrost inwestycji zagranicznych w Polsce jest efektem rządowego programu uzdrawiania kraju, czy wynikiem pozapolitycznych czynników ekonomicznych, wiadomo, że mógłby być większy. Statystyki pokazują bowiem, że nasz kraj coraz częściej przegrywa w tej dziedzinie na przykład z Bułgarią czy Rumunią

   Bez względu na to, czy wzrost inwestycji zagranicznych w Polsce jest efektem rządowego programu uzdrawiania kraju, czy wynikiem pozapolitycznych czynników ekonomicznych, wiadomo, że mógłby być większy. Statystyki pokazują bowiem, że nasz kraj coraz częściej przegrywa w tej dziedzinie na przykład z Bułgarią czy Rumunią.
   Jeśli chodzi o inwestycje zagraniczne, sierpień i wrzesień były dla polskiego rządu na pewno bardzo pomyślne. Najpierw swój kapitał postanowiła ulokować w Polsce firma Bridgestone, a następnie w jej ślady poszedł amerykański Dell. Koniec końców inwestorzy zapewnili tysiące miejsc pracy w kraju, który od lat nie radzi sobie z dużym bezrobociem.
   Japoński producent opon podpisał umowę inwestycyjną z przedstawicielami polskiego rządu i zobowiązał się tym samym wybudować w Stargardzie Szczecińskim fabrykę opon radialnych do samochodów ciężarowych i autobusów. W zakładzie o wartości 200 mln euro będzie pracować ok. 750 osób, w tym 150 z wyższym wykształceniem. Produkcja ruszy w pierwszej połowie 2009 roku. Plan rozwoju zakłada, że w 2011 roku fabryka osiągnie pełną wydajność, czyli będzie produkowała 5 tys. opon dziennie. Budowa rozpocznie się w pierwszym półroczu przyszłego roku i zostanie objęta Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną, co niewątpliwie przyczyni się do jej rozwoju.
   Bridgestone ma 51 fabryk na świecie. Zakład w Stargardzie Szczecińskim będzie drugą po Bilbao europejską fabryką koncernu produkującego opony do ciężarówek. Poza Bridgestone Poland japońska grupa jest właścicielem firm produkcyjnych Bridgestone Diversified Products Poland w Żarowie, Firestone Industrial Products Poland w Wolsztynie oraz spółki handlowej Bridgestone Sales Polska w Warszawie. W Polsce koncern zatrudnia ok. 1400 osób.
   Z kolei w Łodzi budowę swojej fabryki rozpocznie amerykańska firma Dell, jeden z największych na świecie producentów komputerów. Umowę dotyczącą inwestycji podpisano we wrześniu. Będzie to najnowocześniejsza fabryka produkująca kompleksowe systemy informatyczne. Otwarcie zakładu planowane jest na jesieni 2007 roku, ale rekrutacja pracowników rozpocznie się już w styczniu.
   Poszukiwaliśmy odpowiedniego miejsca na naszą inwestycję w środkowej Europie. Wybór padł na Łódź, bo to miasto o bardzo dogodnym położeniu. Mieszka tu wielu dobrze wykształconych ludzi, a na takich osobach zależy nam najbardziej - powiedział Sean Corkery, wiceprezes konsorcjum. Nowa fabryka w Polsce to część wartych 200 mln euro inwestycji firmy Dell na naszym rynku. Jak twierdzą szefowie holdingu, będzie to najbardziej zaawansowana technologicznie placówka tego typu na świecie. Dzięki jej uruchomieniu Dell zwiększy możliwości produkcyjne i zaspokoi rosnący popyt w zakresie usług informatycznych na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Według prognoz w ciągu najbliższych 5 lat informatyczny rynek środkowoeuropejski będzie rozwijał się w tempie 13,9 proc. rocznie. Łódzka fabryka to uzupełnienie działalności irlandzkiej filii firmy. Będą w niej produkowane serwery oraz notebooki nowej generacji. W ramach działalności na europejskich rynkach w ostatnich 3 latach Dell otworzył centra obsługi klienta w Niemczech, Maroku, Szkocji i na Słowacji. Rozbudował też irlandzki zakład o centrum badawczo-rozwojowe, uruchomił centra pomocy technicznej i logistycznej dla firm. Fabryki Dell znajdują się w Limerick (Irlandia), Austin, Nashville i Winston Salem (Stany Zjednoczone), Penang (Malezja), Xiamen (Chiny) oraz Eldorado do Sul (Brazylia). Trwa budowa drugiej południowoamerykańskiej fabryki w Săo Paulo w Brazylii. Plany przewidują również uruchomienie kolejnego zakładu w Indiach.
   Koncern został założony w 1984 roku przez Michaela Della, wówczas studenta uniwersytetu w Austin w Teksasie. W oddziałach na całym świecie firma zatrudnia ponad 70 tysięcy pracowników. Przychody koncernu w ostatnich czterech kwartałach wyniosły 57,4 mld dolarów.
   Stało się coś dobrego i ważnego dla Łodzi i Polski. W najbliższym czasie podpiszemy kolejne umowy, m.in. z firmami Sharp i Toshiba. To oznacza, że w Polsce zacznie funkcjonować przemysł nowoczesnych technologii. Jest to odpowiedź na pytanie, co należy uczynić, aby najlepiej wykształceni rodacy pozostali w kraju - powiedział premier Jarosław Kaczyński.
   Według wyliczeń rządu napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) w tym roku wyniesie 10 mld dolarów. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w pierwszych dwóch kwartałach inwestycje przekroczyły 5,7 mld dolarów. Co ciekawe, także w 2005 roku, gdy obecny rząd zaczynał dopiero swoje urzędowanie, napływ BIZ był zbliżony do dzisiejszego poziomu. Ostatnie zweryfikowane dane NBP mówią, że w 2005 roku firmy zagraniczne zainwestowały w Polsce 9,6 mld dolarów (o 7,7 mld dolarów NBP informował w kwietniu). Zdaniem ekonomistów jest to rezultat dwóch czynników. Po pierwsze obecności Polski w UE, która zachęca firmy spoza Wspólnoty do inwestycji, po drugie zaś dobrych podstaw makroekonomicznych i związanych z tym perspektyw wzrostu gospodarczego. - Jesteśmy krajem, który w niektórych sektorach rozwija się dynamicznie. Mamy wykwalifikowaną siłę roboczą, a duzi inwestorzy mogą liczyć na indywidualne negocjowanie umów - twierdzi dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
   Nie należy jednak popadać w samouwielbienie. Niestety, Polska wciąż ma niewiele BIZ na jednego mieszkańca. Zresztą problem nie dotyczy tylko nas, ale także Węgrów, Czechów oraz Rosjan. W pierwszym półroczu 2006 roku pozyskaliśmy wspólnie 12,8 proc. inwestycji zagranicznych lokowanych w Europie. To znacznie mniej wobec 19,3 proc. z pierwszych sześciu miesięcy 2005 roku. Wyniki takie opublikowała w swoim raporcie firma Ernst & Young. Wśród powodów E&Y podaje m.in. wzrost atrakcyjności Wielkiej Brytanii jako kraju europejskiego, w którym lokowane są inwestycje zagraniczne (szczególnie firm z USA oraz Indii), a także większy napływ inwestycji do Rumunii i Bułgarii, które jako lokalizację proponują zazwyczaj Bukareszt i Sofię. W stolicy Bułgarii zrealizowano w pierwszym półroczu bieżącego roku 23 projekty. To imponujący wynik w porównaniu do niespełna 6 przedsięwzięć w pierwszym półroczu 2005 roku. Dzięki temu Sofia zajęła 5. lokatę na liście najbardziej popularnych miejsc dla nowych projektów inwestycyjnych w Europie. Kolejnym czynnikiem jest mniejsza liczba planów realizowanych w sektorze wytwórczym. Europa Centralna i Środkowo-Wschodnia nadal zachowują atrakcyjność jako teren, na którym zagraniczni przedsiębiorcy umieszczają inwestycje wymagające dużego nakładu siły roboczej. - Biorąc pod uwagę pierwszą połowę bieżącego roku, na 39 nowych projektów, które pociągają za sobą zatrudnienie co najmniej 500 pracowników, 26 umieszczono w krajach Europy Centralnej i Wschodniej - twierdzą autorzy raportu. W Wielkiej Brytanii liczba projektów inwestycyjnych w pierwszych sześciu miesiącach tego roku wyniosła 315 w porównaniu z 236 w analogicznym okresie 2005 roku (wzrost o 30 proc.). Do Wielkiej Brytanii trafiło zatem 22 proc. ogółu zagranicznych inwestycji lokowanych w Europie, więcej niż we Francji i w Niemczech łącznie. Na zwiększeniu liczby inwestycji zagranicznych skorzystała cała Unia Europejska. Sukcesywny wzrost sięgnął 25 proc. (z 1144 do 1432 projektów). Jest to wskaźnik wyższy o 40 proc. w porównaniu do takiego samego okresu z poprzedniego roku. W Europie zwiększyła się również liczba inwestycji amerykańskich i indyjskich. Te ostatnie zanotowały wzrost o 300 proc., gdyż gospodarka Indii rozwija się w tempie 9 proc. i ciągle szuka rynków zbytu. Ponad połowa projektów indyjskich (21) trafiła na rynek brytyjski. Sektorowo najbardziej skorzystały usługi świadczone dla biznesu i oprogramowania, w mniejszym zaś stopniu tradycyjne działy przemysłu, tj. maszynowy i chemiczny.

Źródło: Twoja-firma.pl - vortal dla MSP
Dodał: pp

Data dodania: 21-11-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.