informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 75 gości
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Lokomotywa przyspiesza czy zwalnia

   Większość ekonomistów zachwyca się obecnym rozwojem naszej gospodarki i prognozuje stabilizację na wysokim poziomie. Ale są i tacy, którzy nie w pełni podzielają ten optymizm.





   W drugim kwartale produkt krajowy brutto w stosunku rocznym powiększył się o 5,5%, co było miłym zaskoczeniem i dla ekonomistów, i dla polityków. Zwłaszcza że zgodnie zagrały wszystkie czynniki wzrostu: i popyt konsumpcyjny, i inwestycje, i eksport netto. Wielu analityków natychmiast podwyższyło prognozy makroekonomiczne. W tym roku, ich zdaniem, możemy oczekiwać 5,5-proc. dynamiki PKB, a w przyszłym roku 5-proc. Najwięcej optymizmu budzą inwestycje, bo to one stanowią fundament wysokiego i, jak się przewiduje, stabilnego wzrostu gospodarczego. A w pierwszym półroczu nakłady inwestycyjne rzeczywiście poszły znacząco w górę. W przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 50 osób zwiększyły się w skali rocznej o 15,6%, a w małych firmach, które wcześniej inwestowały bardzo powściągliwie, aż o 20%. Uznano więc, że lokomotywa ruszyła na dobre i długo nic jej nie zatrzyma.
   Są jednak i tacy, którzy uważają, że lokomotywa wkrótce zwolni. Według nich, źródłem inwestycyjnego przyspieszenia są dotacje z funduszy Unii Europejskiej. Wysoki wzrost nakładów w połowie roku wynika z tego, że cykl rozliczeniowy tych projektów inwestycyjnych trwa około pół roku. Wzrost jest więc efektem zamknięcia rozliczeń dla wielu inwestycji realizowanych w latach 2004-2006. Jeśli ta teza jest słuszna, to inwestycyjna lokomotywa będzie pędzić do końca drugiego kwartału przyszłego roku, a potem zwolni, bo wejdziemy w nowy budżet unijny (2007 - 2013). Zacznie się długotrwała procedura pozyskiwania środków i zanim dojdzie do rozliczania kolejnych inwestycji finansowanych z tej puli, minie co najmniej kilka kwartałów. Poza tym nie wiadomo, czy absorpcja tych funduszy nie będzie niższa niż tych, które już zostały rozdysponowane.
   Dodatkowo, jak zauważają niektórzy ekonomiści, produkcja przemysłowa traci dynamikę. Wyniki sierpnia były gorsze od oczekiwań. W kolejnych miesiącach powinniśmy raczej pożegnać się ze wzrostami powyżej 10% choćby z powodu coraz wyższej bazy statystycznej. Ale jest jeszcze inny powód - spada dynamika wartości dodanej. A to oznacza, że gospodarka traci impet. A więc prognozy przewidujące utrzymanie się wzrostu na poziomie 5% i wyżej w perspektywie półtora roku, dwóch lat są raczej zbyt optymistyczne. Tym bardziej, że na pewno przyspieszy inflacja, co oznacza, że stopy procentowe będą musiały wzrosnąć. A projekty inwestycyjne dotowane z funduszy unijnych muszą być współfinansowane kredytem bankowym. Inwestycyjna lokomotywa może więc znacząco zwolnić tempo.
   Z najnowszego raportu Banku Światowego wynika, że nowym członkom Unii Europejskiej wiedzie się na ogół dobrze. Ekonomiści banku przestrzegą jednak przed przejadaniem wzrostu gospodarczego i zachęcają przede wszystkim do rozsądnej polityki budżetowej i do reform strukturalnych. Ta rada pasuje, jak ulał, do naszej obecnej sytuacji. Nie rozwijamy się wprawdzie tak szybko, jak Estonia czy Łotwa, gdzie tempo wzrostu gospodarczego wynosi 11-proc., ale dostatecznie dynamicznie, by pomyśleć o przyszłości i zamiast mnożyć wydatki w budżecie, próbować je ograniczać. Nominalna kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł, może okazać się dalece niewystarczająca, by zredukować deficyt i osiągnąć warunki konwergencji zawarte w traktacie z Maastricht w 2010 r., jeśli dynamika wzrostu gospodarczego wyhamuje. Niektórzy ekonomiści głoszą wprawdzie tezę, że w czasie dekoniunktury czy kryzysu łatwiej uzyskać przyzwolenie społeczne na reformy oszczędnościowe niż w okresach prosperity, gdy ludzie chcą korzystać z owoców wzrostu gospodarczego, ale pytanie, czy nas na to stać? Gdy gospodarka wyhamuje, reformy będą musiały być opłacone dużo większymi wyrzeczeniami. Jak na razie, nasi politycy nie wyciągnęli żadnych wniosków z kryzysu węgierskiego.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 02-10-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.