informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 1 gość
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Przymusowe reklamy w dekoderach Philipsa
   Co robi widz, kiedy film w najciekawszym momencie kolejny raz przerywa reklama chipsów? Najczęściej przełącza na inny kanał. Ale Philips już wie, jak to uniemożliwić

   Oglądasz kryminał. Wciągający, wciąż nie wiadomo, kto jest mordercą, ale sprawa zaraz się wyjaśni. I w tym momencie telewizja raczy cię serią reklam. Co drugi Polak sięga wtedy po pilota i sprawdza, co jest na innych kanałach (badania Ipsos z ub.r.). Taki nawyk to kiepska wiadomość dla reklamodawców - bo jaki sens mają reklamy, skoro mało kto je ogląda. A gdyby zablokować pilota...
   Taki patent zgłosił w USA Philips, jeden z gigantów na rynku elektroniki użytkowej. Urządzenie, które zrodziło się w głowie naukowców holenderskiego koncernu, ma uniemożliwić widzowi zmianę programu w czasie przerwy reklamowej. Jak to działa? W dekoderach do oglądania cyfrowej telewizji będzie zainstalowane specjalne oprogramowanie. Dzięki cyfrowym znacznikom "wszytym" w sygnał stacji telewizyjnej, taki dekoder rozpozna, kiedy zaczynają się reklamy. I przejmie kontrolę nad telewizorem. System zadziała nawet, gdy masz nagrywarkę z twardym dyskiem potrafiącą wyciąć reklamy z nagrywanego filmu. Nie dość, że reklamy się nagrają, to jeszcze nie będziesz mógł ich przewinąć.
   Urządzenie Philipsa zostawia widzowi wybór - przed rozpoczęciem programu na ekranie telewizora miałby pojawiać się komunikat, że można wyłączyć system, o ile się za to zapłaci.
   To działanie na granicy szantażu - uważa Janusz Sulisz, redaktor naczelny magazynu SAT Kurier. - Poza tym pomysł jest bez sensu, bo sami sobie zrobią kuku. Nikt tego nie kupi. Takiego dekodera to bym nie wziął, nawet gdyby mi dopłacili.
   Brutalne - kwituje krótko Jacek Karolak, szef domu mediowego Starcom Next zajmującego się reklamą w nowych mediach. - Każde wymuszanie obejrzenia reklamy denerwuje odbiorcę i tak naprawdę nie leży w interesie reklamodawców.
   Philips broni się przed zarzutami. - My tylko dostarczamy technologię. To nadawca decyduje, jak z niej skorzystać - mówi Caroline Kamerbeek, dyrektor ds. komunikacji w Philips International, cytowana przez serwis internetowy News.com.
   W Polsce dekoderów do cyfrowej telewizji na razie jest niewiele, ale do 2014 r. będziemy je mieli wszyscy. Stacje telewizyjne mają wtedy wyłączyć sygnał analogowy i przejść na nadawanie cyfrowe. Bez dekodera telewizji obejrzeć nie będzie można.
   Czy system Philipsa może się upowszechnić? Możliwy jest taki scenariusz: operatorzy satelitarni będą sprzedawać klientom dwie wersje dekoderów - tańsze, z oprogramowaniem wymuszającym oglądanie reklam lub droższe, bez "blokady pilota". Podobnie jest przecież z filmami na DVD dołączanymi do czasopism, za które klient mniej płaci, ale nie może przewinąć reklam nagranych na początku płyty.
   Z punktu widzenia biznesowego takie rozwiązanie ma też uzasadnienie dla stacji telewizyjnych, które mogłyby żądać więcej za reklamy nadawane w "blokowanym" paśmie - mówi Konrad Gruda, analityk z firmy doradczej Deloitte.
   Patent Philipsa to tylko jeden z pomysłów, jak dotrzeć z produktem do widza, kiedy unika reklam. Firmy coraz częściej umieszczają swoje produkty w popularnych serialach, filmach (tzw. product placement). W "Kilerze" pojawiła się sieć komórkowa Era, a jedna z bohaterek "Na dobre i na złe" jeździła fiatem stilo. Product placement ma tę zaletę, że widz musi zobaczyć produkt. I zwykle jest tańszy niż reklama w telewizji.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 23-04-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.