informatorbudowlany.plinformatorbudowlany.pl
Strona główna informatorbudowlany.pl Początek bloku Kontakt z informatorbudowlany.pl Regulamin informatorbudowlany.pl Cennik informatorbudowlany.pl Poczta z informatorbudowlany.pl
STRONA GŁÓWNA POCZTĄTEK BLOKU KONTAKT REGULAMIN CENNIK POCZTA
Aktualnie 1 gość
Logowanie
Login: 
Hasło: 
 Nie pamiętam hasła
Zarejestruj się:
Osoba fizyczna   Firma
Menu
Katalog firm
Katalog towarów
Kosztorysy budowlane
Tablica ogłoszeń
Tłumaczenia on-line
Kreatory
Katalog stron WWW
Procedury, Druki, Pliki
Wydarzenia
Bankowość
Biznes
Budownictwo
Ekonomia, finanse
IBB Estimator
IBB Estimator
Informatyka, internet
Komunikaty
Nieruchomości
Praca
Prawo
Prognozy
Rozmaitości
Targi
UE
Prawo
Poczta
Konsultanci
Witam, czekam na pytania odnośnie spraw technicznych portalu (chwilowo niedostępny, zostaw wiadomość, jeżeli chcesz otrzymać odpowiedź podaj adres e-mail)
Wiadomość poufna 
 
Reklama
Informacje
Fraza:  

Walka handlem o miliardy dolarów
   Niższe cła na świecie, łatwiejszy eksport i ożywienie handlu usługami na skalę globalną. To cel, do którego w weekend w Londynie próbowali zbliżyć przywódcy mocarstw handlowych

   Negocjacje o zmniejszeniu barier handlowych na skalę globalną toczą się już od czterech lat i są nazywane rundą rozmów z Doha (bo rozpoczęły się w 2001 roku właśnie w stolicy Kataru).
   W piątek i w sobotę przedstawiciele USA, Unii, Japonii, Australii, Indii i Brazylii pracowali nad takim porozumieniem o zmniejszaniu ceł na świecie, by były do zaakceptowania dla wszystkich 149 państw członkowskich Światowej Organizacji Handlu (WTO). Ale nic z tego nie wyszło. Unia i USA nie chcą słyszeć o szerszym otwarciu swoich rynków rolnych dla towarów z krajów rozwijających się i najbiedniejszych, czego domaga się m.in. Brazylia. A czasu coraz mniej: Amerykanie zastrzegli, że porozumienie musi być osiągnięte do końca kwietnia. - Rozmowy idą powoli, bo to gra o miliardy dolarów - mówi szef amerykańskich negocjatorów, Rob Portman. Jeżeli cła na świecie by spadły, globalny produkt krajowy brutto mógłby wzrosnąć o ponad pół biliona dolarów w ciągu najbliższych dziesięciu lat.
   Kraje bogate (UE, Japonia) domagają się otworzenia rynków krajów rozwijających się na usługi - np. finansowe czy transportowe - i chcą chronić swoich rolników, dopłacając im do produkcji. Z kolei kraje rozwijające się i najbiedniejsze domagają się otworzenia rynków bogatych na swe towary rolne - np. bawełnę - i zlikwidowania subsydiów, które kraje bogate dają swoim rolnikom.
   Aby przerwać pat w rozmowach, Unia będzie musiała poświęcić część Wspólnej Polityki Rolnej, a USA i Japonia - również część swego wsparcia dla rolników. Wtedy kraje najuboższe (np. Mali, Czad, Sudan) mogłyby eksportować więcej swoich produktów rolnych do krajów bogatych. Właśnie dlatego runda rozmów z Doha jest nazywana rundą rozwoju - ma przynieść największe korzyści krajom najbiedniejszym.


Źródło: Wyborcza (gazeta.pl) - Gazeta ogólnopolska
Dodał: pp

Data dodania: 12-03-2006

© 2003-2006 informatorbudowlany.pl kontakt problemy techniczne wyszukiwarka partnerzy zgłoś błąd

Nowe zasady dotyczące cookies. Aby nasza strona lepiej spełniała Państwa oczekiwania wykorzystujemy pliki cookies. Informujemy, że można zablokować zapisywanie ciasteczek, zmieniajšc ustawienia przeglšdarki. Szczegółowe informacje.